Piłkarze Wisły Kraków nie pozostawili żadnych złudzeń w meczu z ŁKS-em Łódź, gromiąc rywali aż 5:0 w drugiej kolejce Betclic 1. Ligi. Spotkanie rozegrane 26 lipca 2025 roku na stadionie przy ulicy Reymonta pokazało ogromną dysproporcję między drużynami. Podopieczni Mariusza Jopa po dwóch kolejkach mają komplet punktów i imponujący bilans bramkowy 9:0, co czyni ich głównym faworytem do awansu do Ekstraklasy.

W skrócie:
- Frederico Duarte został bohaterem spotkania, zdobywając hat-tricka dla Wisły Kraków
- Maciej Kuziemka zanotował aż trzy asysty w meczu z ŁKS-em
- Bartosz Jaroch doznał poważnej kontuzji kolana, która może wykluczyć go z gry na dłuższy okres
Koncert Wisły Kraków od pierwszej minuty
Gospodarze już od pierwszego gwizdka narzucili własne tempo gry. Choć ŁKS rozpoczął mecz z problemami – w 7. minucie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić bramkarz Alexander Bobek, którego zastąpił Łukasz Bomba – to właśnie ta zmiana mogła być początkiem koszmaru łodzian. Już w 17. minucie Frederico Duarte wykorzystał dośrodkowanie Juliusa Ertlthalera z rzutu wolnego i precyzyjnym strzałem głową otworzył wynik spotkania.
Zaledwie jedenaście minut później Duarte ponownie wpisał się na listę strzelców, znów uderzeniem głową, tym razem po dośrodkowaniu Macieja Kuziemki. Krakowscy kibice nie zdążyli jeszcze dobrze nacieszyć się drugim trafieniem, a już mogli świętować trzeciego gola.
W 30. minucie kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Mariusz Kutwa, a przy tej bramce asystował Marc Carbo. Wisła była w gazie i nie zamierzała się zatrzymywać – trzy minuty później Duarte skompletował hat-tricka, ponownie korzystając z precyzyjnego podania Kuziemki.
Druga połowa pod kontrolą gospodarzy
Po zmianie stron tempo nieco spadło, ale Wisła nadal kontrolowała przebieg spotkania. Jedynym czarnym punktem tego dnia dla krakowian była poważna kontuzja kolana Bartosza Jarocha, który w 55. minucie opuścił boisko, a jego miejsce zajął Jakub Krzyżanowski. Ta chwila zmartwiła kibiców, ale już cztery minuty później mogli oni ponownie cieszyć się z gola. Angel Rodado wykorzystał kolejne świetne podanie Kuziemki, ustalając wynik meczu na 5:0.
ŁKS w zasadzie w żadnym momencie nie był w stanie zagrozić bramce gospodarzy. Drużyna Szymona Grabowskiego opuszcza Kraków z bagażem pięciu goli i musi szybko wyciągnąć wnioski, jeśli chce walczyć o czołowe lokaty w lidze. Natomiast Wisła po dwóch kolejkach prezentuje się imponująco – komplet punktów, dziewięć strzelonych goli i zero straconych to bilans, który budzi respekt wśród rywali.
Perspektywy i obawy przed kolejnymi meczami
Mariusz Jop ma powody do zadowolenia, choć uraz Jarocha z pewnością zaprząta jego myśli. Obrońca prezentował wysoką formę i jego absencja może być odczuwalna w kolejnych spotkaniach. Z drugiej strony, znakomita dyspozycja Duarte, Rodado i Kuziemki daje nadzieję, że ofensywa Wisły będzie nadal funkcjonować bez zarzutu.
Warto zauważyć, że Wisła radzi sobie świetnie mimo niedawnego odejścia Łukasza Zwolińskiego, który był ważną postacią zespołu. Wydaje się, że krakowski klub znalazł godnych następców, a Duarte wyrasta na nową gwiazdę drużyny. Biała Gwiazda z taką formą ma pełne prawo marzyć o szybkim powrocie do Ekstraklasy.

