Harry Kane może już w tę sobotę zdobyć swój upragniony tytuł mistrzowski w klubowych rozgrywkach. Po latach spędzonych w Tottenhamie bez zdobycia żadnego trofeum, Anglik jest o krok od wygrania Bundesligi z Bayernem Monachium.

Jeśli Bawarczycy pokonają u siebie Mainz, a Bayer Leverkusen nie zdoła wygrać z Augsburgiem, Kane i jego koledzy zostaną mistrzami Niemiec na cztery kolejki przed końcem sezonu.
Po latach rozczarowań – szansa na spełnienie
Choć przewaga Bayernu nad wiceliderem wynosi już osiem punktów, formalne przypieczętowanie tytułu może nastąpić w najbliższy weekend. Dla 31-letniego napastnika byłoby to pierwsze trofeum zespołowe w zawodowej karierze – po sześciu przegranych finałach (trzy z Tottenhamem, dwa z Anglią i jeden z Bayernem), Kane w końcu może poznać smak sukcesu.
Transfer do Monachium w 2023 roku był podyktowany właśnie pragnieniem zdobywania tytułów. Choć Bayern musiał pożegnać się z marzeniem o triumfie w Lidze Mistrzów po porażce z Interem Mediolan w ćwierćfinale, mistrzostwo Niemiec byłoby silnym sygnałem, że ruch był słuszny.

Motywacja silniejsza niż kiedykolwiek
Mimo że Kane rzadko publicznie odnosi się do tematu tytułów, w lutym otwarcie przyznał, że ich brak w karierze mocno go uwiera. – Wielu ludzi skupia się tylko na tym, że nic jeszcze nie wygrałem. Byłoby miło w końcu ich uciszyć – powiedział napastnik.
Uli Hoeness, legenda Bayernu i jeden z architektów transferu Kane’a, nie kryje zachwytu postawą Anglika. – Nikt nie zasługuje na tytuł bardziej niż on. Walczy, pracuje, strzela, ale też jest całkowicie oddany drużynie – podkreślił w rozmowie z Sky Germany.
Jak obejrzeć transmisję za darmo?
- Założenie DARMOWEGO konta na promocyjnej stronie Fortuny
- Spełnienie prostych warunków promocji
- Odebranie bezpłatnego vouchera na pakiet Super Sport w Canal+ aż na 90 dni
- Oglądanie meczów Ekstraklasy, Ligi Mistrzów czy Premier League bez opłat – na komputerze, TV lub urządzeniu mobilnym!
W przypadku zdobycia tytułu Kane znajdzie się w elitarnym gronie Anglików, którzy wygrywali Bundesligę – dołączając do Kevina Keegana i Owena Hargreavesa. Dla samego Bayernu byłoby to kolejny dowód, że inwestycja w Anglika była nie tylko marketingowym, ale przede wszystkim sportowym sukcesem.

