Saga transferowa z Markiem-André ter Stegenem w roli głównej nabiera rumieńców. Turecki gigant, Galatasaray, nie składa broni po odrzuceniu pierwszej oferty i według doniesień szykuje się do kolejnego, jeszcze mocniejszego uderzenia. Co ciekawe, sama Barcelona wydaje się nie stawiać weta, a wręcz przeciwnie – chętnie pozbyłaby się swojego numeru jeden, by odciążyć budżet.

W skrócie:
- Galatasaray złożyło pierwszą, formalną ofertę za Ter Stegena, która została odrzucona przez niemieckiego bramkarza.
- FC Barcelona jest gotowa pozwolić Niemcowi odejść, aby zmniejszyć listę płac i zredukować kadrę.
- Turecki klub przygotowuje drugą, bardziej lukratywną propozycję, aby przekonać bramkarza do transferu.
Pięć milionów na stół i obietnice? Ter Stegen mówi „nie”!
Kilka tygodni temu przedstawiciele Galatasaray spotkali się w Stambule z agentem Ter Stegena. Na stole położono konkretną propozycję: pięć milionów euro pensji netto rocznie oraz wizję budowy drużyny zdolnej do rywalizacji z europejską czołówką. Brzmi kusząco? Najwyraźniej nie dla Niemca. Mimo szczegółowych rozmów i ambitnego projektu na sezon 2025/26, Ter Stegen nie dał się przekonać. Oferta, choć solidna, okazała się niewystarczająca, by zmienić jego nastawienie. To jasny sygnał, że aby wyrwać go z Katalonii, trzeba sięgnąć do kieszeni znacznie głębiej.

Flick otwiera drzwi na oścież. Barça chce się pozbyć legendy?
Tymczasem sam zainteresowany wrócił już do Barcelony i jest gotów do rozpoczęcia przygotowań do nowego sezonu. Wydaje się niewzruszony medialnym zamieszaniem, a nawet niedawnymi ruchami kadrowymi na rynku bramkarskim, jak podpisanie kontraktu przez Joana Garcię czy przedłużenie umowy przez Wojciecha Szczęsnego w innym klubie. W tym tygodniu doszło do kluczowego spotkania z trenerem Hansim Flickiem i dyrekcją sportową.
Wniosek? Barcelona nie będzie robić problemów. Wręcz przeciwnie, klub jest otwarty na odejście Niemca, co pozwoliłoby znacznie odciążyć budżet płacowy i zmniejszyć liczną kadrę. To czysty biznes – sentymenty schodzą na dalszy plan, gdy w grę wchodzą grube miliony.
I tu na scenę ponownie wkracza Galatasaray. Według doniesień z Turcji, klub ze Stambułu, widząc zielone światło od Katalończyków, przygotowuje się do złożenia drugiej, znacznie bardziej kuszącej oferty. Wygląda na to, że zbliżający się okres przygotowawczy będzie kluczowy dla przyszłości jednego z najlepszych bramkarzy świata.
