Valtteri Bottas wraca do Formuły 1 jako kierowca nowego zespołu Cadillac. Towarzyszyć mu będzie Sergio Perez, ale to nie tylko ta dwójka przyciąga uwagę. Do sprawy odniósł się bowiem Lewis Hamilton – były kolega Bottasa z Mercedesa. I choć wielu kibiców mogło spodziewać się zgryźliwego komentarza w kierunku konkurencyjnej ekipy, Brytyjczyk zaskoczył swoją reakcją.

„Wybrali właściwych ludzi”
Hamilton, zapytany przez dziennikarzy podczas weekendu Grand Prix Holandii, nie krył satysfakcji z faktu, że jego dawny partner z garażu dostał drugą szansę.
– Wybrali właściwych ludzi – stwierdził o decyzji Cadillaca.
Choć nie brakowało głosów, że Bottas, który ma już 36 lat i za sobą nieudany sezon w Sauberze, najlepsze lata ma za sobą, Hamilton mówił o nim w samych superlatywach.
– Jest dobrym przyjacielem i zasłużył na ten powrót. Wniesie do nowej ekipy ogromne doświadczenie. Nie muszę nic mówić o jego talencie, bo pokazywał go przez całą karierę – podkreślił.
Brytyjczyk przypomniał też pięć wspólnych sezonów w Mercedesie, gdzie razem z Bottasem zdobywali tytuły mistrzowskie w klasyfikacji konstruktorów.
– To najbardziej szczery i najzabawniejszy Fin, jakiego można sobie wyobrazić. Współpraca z nim była czystą przyjemnością. Szczerze mówiąc, tęsknię za tym – przyznał.
Dla wielu kibiców, pamiętających różne napięcia w Mercedesie, te słowa mogły być niespodzianką. Hamilton nie tylko nie ukrywa sympatii do Bottasa, ale wręcz publicznie okazuje mu wsparcie na nowym etapie kariery.
Perez i Hamilton – wzajemny szacunek
Drugim kierowcą Cadillaca będzie Sergio Perez, którego relacje z Hamiltonem w przeszłości – szczególnie podczas rywalizacji Red Bulla i Mercedesa – bywały napięte. Tym razem jednak Brytyjczyk również nie szczędził mu dobrych słów. Docenił doświadczenie Meksykanina i fakt, że nowy zespół zdecydował się na duet sprawdzonych, utytułowanych zawodników.
– Czeka ich trudny początek, bo nowe ekipy zwykle startują z końca stawki, ale Bottas i Perez wiedzą, jak pracuje się w zespołach walczących o mistrzostwo. To ogromna wartość dla Cadillaca – ocenił Hamilton.


