Lewis Hamilton ujawnił, że podczas dwutygodniowej przerwy w wyścigach Formuły 1 intensywnie pracował z Ferrari, odbywając serię spotkań z najważniejszymi osobami w zespole. Brytyjczyk przygotował i przedstawił obszerną dokumentację dotyczącą problemów z obecnym bolidem oraz potrzebnych ulepszeń. Siedmiokrotny mistrz świata wciąż szuka przełomu w swoim pierwszym sezonie we włoskim zespole, nie zdobywając jak dotąd podium w głównym wyścigu Grand Prix.

W skrócie:
- Hamilton spotkał się z przewodniczącym Ferrari Johnem Elkannem, CEO Benedetto Vigną i szefem zespołu Fredem Vasseurem, przedstawiając im dokumenty dotyczące niezbędnych zmian
- Brytyjczyk przygotował szczegółowe analizy dotyczące problemów z obecnym bolidem oraz tego, co chciałby przenieść do samochodu na przyszły sezon
- Hamilton spędził kilka dni w fabryce Ferrari, pracując również nad bolidem na sezon 2026 i rozmawiając z szefami różnych działów zespołu
Ferrari pod lupą Hamiltona – Brytyjczyk bierze sprawy w swoje ręce
Lewis Hamilton najwyraźniej nie zamierza być tylko kierowcą w swoim nowym zespole. Podczas gdy większość zawodników F1 prawdopodobnie korzystała z zasłużonego odpoczynku w dwutygodniowej przerwie między wyścigami, siedmiokrotny mistrz świata pracował nad tym, jak usprawnić działanie Ferrari.
„Byłem w fabryce przez dwa tygodnie, kilka dni w każdym tygodniu” – ujawnił Hamilton w rozmowie z RacingNews365. „Przeprowadziliśmy przygotowania, analizując poprzedni wyścig i rzeczy, które musimy zmienić. Zorganizowałem wiele spotkań.”
Hamilton nie bawił się w półśrodki, kierując swoje uwagi bezpośrednio do najważniejszych osób w strukturach włoskiego zespołu.
„Wezwałem na spotkania szefów zespołu. Siedziałem z Johnem, Benedetto i Fredem podczas kilku spotkań” – wyjaśnił Brytyjczyk, odnosząc się do przewodniczącego Ferrari Johna Elkanna, dyrektora generalnego Benedetto Vigny i szefa zespołu Freda Vasseura.
Dokumentacja pełna uwag – Hamilton nie oszczędza krytyki
Hamilton podszedł do sprawy niezwykle metodycznie, przygotowując szczegółową dokumentację dla zespołu.
„Wysłałem dokumenty. Po kilku pierwszych wyścigach przygotowałem pełny dokument dla zespołu. Następnie, podczas tej przerwy, miałem kolejne dwa dokumenty, które wysłałem, a potem przyszedłem, żeby je omówić” – wyjaśnił kierowca.
Co ciekawe, Hamilton nie ograniczył się tylko do bieżących problemów.
„Część dotyczy zmian strukturalnych, których potrzebujemy jako zespół, aby poprawić wszystkie obszary, które chcemy ulepszyć, a druga część dotyczyła samochodu – obecnych problemów, które mam, niektórych rzeczy, które chcę przenieść do przyszłorocznego samochodu, i niektórych, nad których zmianą musimy pracować” – dodał Hamilton.
Nie jest tajemnicą, że pierwszy sezon Hamiltona w Ferrari nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami. Po 12 wyścigach Brytyjczyk wciąż nie stanął na podium głównego wyścigu Grand Prix, choć zdołał wygrać sprint w Chinach i zająć trzecie miejsce w krótszym wyścigu w Miami.
Hamilton patrzy w przyszłość – praca nad bolidem na 2026 rok już się rozpoczęła
Hamilton ujawnił również, że jego praca podczas przerwy obejmowała nie tylko bieżący sezon.
„Pracowaliśmy nad rozwojem i po raz pierwszy wypróbowaliśmy samochód na 2026 rok” – powiedział Brytyjczyk, odnosząc się do przyszłego bolidu, który będzie budowany zgodnie z nowymi przepisami technicznymi F1.
Wygląda na to, że Hamilton podchodzi do swojej roli w Ferrari niezwykle poważnie, angażując się w każdy aspekt pracy zespołu.
„Trzydziestu inżynierów wchodzi do pokoju i siadasz, aby omówić każdy szczegół z każdym z nich, więc to naprawdę duży wysiłek” – podsumował kierowca.
Brytyjczyk zmagał się z kilkoma obszarami bolidu SF-25, w tym z hamowaniem silnikiem i samymi hamulcami po przejściu na materiały Brembo z sprzętu Carbon Industrie używanego przez Mercedes. W ostatnich tygodniach nastąpił jednak przełom, który zbiegł się z dostosowaniem ustawień Hamiltona do tych używanych przez Charlesa Leclerca. W rezultacie Hamilton wyprzedził Monakijczyka w kwalifikacjach w trzech z ostatnich czterech wyścigów, a w Austrii był o mniej niż jedną dziesiątą sekundy za nim.
Wygląda na to, że Hamilton robi wszystko, co w jego mocy, aby jego przygoda z Ferrari przyniosła oczekiwane rezultaty. Pozostaje pytanie, czy wysiłki te przełożą się na wyniki na torze w nadchodzącym Grand Prix Belgii.

