Erling Haaland, jedna z największych gwiazd światowego futbolu, postanowił oficjalnie zmienić nazwisko na koszulce reprezentacji Norwegii. Od września 25-latek będzie występował jako Braut Haaland – to hołd dla rodzinnej tradycji i matki, byłej mistrzyni w siedmioboju.\

Powrót do korzeni
Dotychczas napastnik Manchesteru City używał na koszulkach wyłącznie nazwiska ojca – Haaland. Teraz zdecydował się na dodanie również rodowego nazwiska matki, Gry Marity Braut, która w latach 90. była czołową norweską lekkoatletką.
Takie rozwiązanie nie jest niczym nadzwyczajnym w Norwegii – łączenie obu nazwisk rodziców to powszechny zwyczaj. Co ciekawe, sam Haaland był już wcześniej znany w pełnej formie nazwiska – kiedy w 2019 roku strzelił dziewięć goli na MŚ U20, media pisały o nim jako o Erlingu Braut Haalandzie.
Selekcjoner Stale Solbakken przyznał, że zmiana była dla niego zaskoczeniem.
– „To jego nazwisko, nie ma w tym nic trudnego. Nie wiedziałem o tym wcześniej, ale to nowy rozdział” – stwierdził trener kadry.
Norwegia rozegra wkrótce dwa mecze – towarzyski z Finlandią (4 września) i eliminacyjny z Mołdawią (9 września). Kibice zobaczą więc Haalanda z nowym oznaczeniem już w najbliższych spotkaniach.
Milioner z pasją do motoryzacji
Zmiana nazwiska to niejedyna nowość w życiu norweskiego snajpera. Haaland konsekwentnie powiększa swoją kolekcję luksusowych aut. W ostatnich miesiącach kupił m.in. Bugatti Tourbillion za 4 mln funtów, Ferrari 812 Superfast, a wcześniej Porsche 911 GT3 i Forda Shelby F-150. Jego garaż wart jest dziś kilkanaście milionów.
A wszystko to przy kontrakcie w Manchesterze City, który opiewa na blisko 1 mln funtów tygodniowo – to rekord w historii Premier League.


