Erling Haaland, gwiazda Manchesteru City i jeden z najlepiej opłacanych piłkarzy świata, publicznie skrytykował decyzję swojego macierzystego klubu – Bryne FK. W opublikowanym wpisie w mediach społecznościowych nie krył złości po tym, jak norweski zespół bez podania przyczyny rozwiązał kontrakty z trzema zawodnikami.

Decyzja, która wzburzyła Haalanda
Bryne FK ogłosiło, że doszło do rozwiązania umów z Axelem Krygerem, Jensem Husebo i Robertem Undheimem. Klub, zajmujący obecnie 14. miejsce na 16 drużyn w tabeli Eliteserien, ograniczył się do krótkiego komunikatu:
– Uzgodniliśmy rozwiązanie kontraktów z Axelem Krygerem, Jensem Husebo i Robertem Undheimem. Dziękujemy im za zaangażowanie w grę w czerwono-białych barwach i życzymy powodzenia w dalszej karierze – napisano w oświadczeniu.
Nie podano żadnych powodów, co wywołało spore poruszenie wśród lokalnych kibiców – a przede wszystkim samego Haalanda.
Emocjonalna reakcja w sieci
Haaland, obecnie przebywający na zgrupowaniu reprezentacji Norwegii, zareagował błyskawicznie. Na Snapchacie zamieścił wymowny wpis:
– Wypowiedzcie się, Bryne FK. Co tu się do cholery dzieje?!
Na uwagę jednego z użytkowników, że powinien już spać, odpowiedział:
– Tak, powinienem. Ale w moim klubie z dzieciństwa jest chaos i jestem wściekły, więc nie mogę zasnąć.
Słowa Haalanda pokazują, jak silne emocjonalne więzi łączą go z miejscem, w którym zaczynał karierę. To w Bryne stawiał pierwsze kroki jako piłkarz, rozpoczynając treningi w akademii już w 2005 roku. W barwach pierwszego zespołu zadebiutował w 2016 roku, zanim przeniósł się do Molde, a następnie do Salzburga, Borussii Dortmund i Manchesteru City.
Piłkarze milczą, ale jedno jest pewne: coś się wydarzyło
Robert Undheim, jeden z zawodników, których dotyczyła decyzja klubu, odmówił komentarza, ale w krótkim wpisie zaznaczył:
– Nigdy nie wątpcie w to, że kocham Bryne FK.
Z kolei Axel Kryger był nieco bardziej otwarty:
– Ustaliliśmy, że rozchodzimy się w zgodzie. Tak musiało być i obie strony się na to zgodziły. Życzę Bryne wszystkiego najlepszego. To był wspaniały czas, choć zakończony w przykry sposób – przyznał.
Erling Haaland zagrał w sumie 16 spotkań w pierwszym zespole Bryne, zanim jego talent eksplodował na dobre. Mimo międzynarodowej kariery, nigdy nie odciął się od swoich norweskich korzeni – o czym świadczy choćby ta spontaniczna reakcja.


