Gabriel Jesus może niebawem wrócić do ojczyzny, mimo że zmaga się z poważną kontuzją. Flamengo rozważa sensacyjne wypożyczenie 28-letniego napastnika Arsenalu, który w styczniu doznał zerwania więzadła krzyżowego. Według brazylijskich mediów, pierwsze rozmowy już się odbyły, a sam zawodnik miał wyrazić wstępną zgodę na transfer.

W skrócie:
- Flamengo nawiązało kontakt z Gabrielem Jesusem i planuje wypożyczenie napastnika Arsenalu
- Brazylijski klub chce pokryć 50% wynagrodzenia zawodnika, resztę opłacałby Arsenal
- Jesus, obecnie kontuzjowany, może mieć problemy z regularną grą w Arsenalu po przybyciu Viktora Gyokeresa
Wielki powrót do Brazylii czy desperacka ucieczka?
Napastnik Arsenalu Gabriel Jesus znalazł się na celowniku jednego z największych klubów w Brazylii. Flamengo, według doniesień RTI Esporte, rozpoczęło już wstępne rozmowy z 28-letnim zawodnikiem, który miał dać „zielone światło” na potencjalny transfer. Brazylijski gigant planuje zaproponować wypożyczenie, podczas którego pokryłby połowę pensji piłkarza, a drugą połowę nadal wypłacałby Arsenal.
Sytuacja Jesusa w Londynie staje się coraz bardziej skomplikowana. W styczniu doznał poważnej kontuzji zerwania więzadła krzyżowego, która wyłączyła go z gry na wiele miesięcy. Jakby tego było mało, Arsenal finalizuje transfer Viktora Gyokeresa, który z miejsca stanie się poważną konkurencją dla Brazylijczyka. Biorąc pod uwagę, że Mikel Arteta często wystawiał na pozycji numer 9 również Kaia Havertza, Jesus może spaść nawet na trzecie miejsce w hierarchii napastników.
Powrót do ojczyzny mógłby być dla Jesusa szansą na regularne występy i odbudowanie formy przed Mistrzostwami Świata 2026. Jest jednak pewien haczyk – Jesus rozpoczynał karierę w Palmeiras, odwiecznym rywalu Flamengo. Jego związki z byłym klubem mogą stanowić przeszkodę w transferze, tym bardziej że Palmeiras również w przeszłości wyrażało zainteresowanie sprowadzeniem swojego wychowanka.
Czy transfer ma sens dla obu stron?
Jesus stoi przed trudną decyzją. Z jednej strony powrót do Brazylii mógłby mu zapewnić regularną grę i celebrycki status w jednym z największych klubów kontynentu. Z drugiej – opuszczenie Premier League oznaczałoby zejście ze sportowego szczytu w kluczowym momencie kariery.
Dla Flamengo pozyskanie zawodnika tej klasy byłoby ogromnym wzmocnieniem i sygnałem ambicji. Nawet jeśli Jesus dołączyłby do zespołu w trakcie rehabilitacji, jego obecność podniosłaby poziom drużyny i przyciągnęła uwagę mediów na całym świecie.
Arsenal z kolei mógłby zaoszczędzić na połowie pensji zawodnika, który i tak nie będzie gotowy do gry przez najbliższe miesiące, jednocześnie nie tracąc go definitywnie. To może być rozwiązanie idealne dla wszystkich stron, o ile Jesus przełamie swoje sentymenty do Palmeiras.
Teraz piłka jest po stronie zawodnika, który musi zdecydować, czy powrót do Brazylii w barwach Flamengo to właściwy krok dla jego kariery i rodziny. Tymczasem negocjacje między klubami trwają.

