Juljan Shehu, jeden z najjaśniejszych punktów Widzewa Łódź w tym sezonie, znalazł się na celowniku europejskich gigantów. Albański obrońca, który świetnie radzi sobie zarówno w PKO BP Ekstraklasie, jak i w reprezentacji swojego kraju, przyciągnął uwagę klubów z Grecji, Hiszpanii, a nawet Stanów Zjednoczonych. Czy łódzki klub będzie w stanie zatrzymać swojego najlepszego gracza?

W skrócie:
- Panathinaikos Ateny, Valencia i Sporting Kansas City interesują się Juljanem Shehu z Widzewa Łódź
- Albańczyk ma w kontrakcie klauzulę odstępnego, która obowiązuje tylko dla wybranych, czołowych lig europejskich
- Widzew nie chce sprzedawać swojego najlepszego piłkarza, ale sam zawodnik może być zainteresowany transferem do lepszej ligi
Wielkie kluby w kolejce po gwiazdę Widzewa
Juljan Shehu to bez wątpienia jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy piłkarz Widzewa Łódź w 2025 roku. Albański obrońca imponuje formą nie tylko na polskich boiskach, ale również w barwach reprezentacji narodowej, z którą awansował do barażów o mundial. Co ciekawe, w półfinale jego drużyna zmierzy się z Polską na Stadionie Narodowym, co dodatkowo podkręca emocje wokół tego zawodnika.
Świetna dyspozycja 25-latka nie umknęła uwadze skautów z całej Europy. Według informacji dziennikarza Piotra Koźmińskiego z Goal.pl, na liście zainteresowanych klubów znajdują się prawdziwe potęgi. Panathinaikos Ateny, jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Grecji, Valencia z La Liga oraz Sporting Kansas City z amerykańskiej MLS, wszystkie te drużyny widzą w Shehu wzmocnienie swojej defensywy.
Szczególnie interesująco wygląda sytuacja z Valencią. Hiszpański klub, mimo swojej bogatej historii, przechodzi obecnie trudny okres finansowy. Jak zauważa Koźmiński, „Valencia nie ma obecnie za wiele pieniędzy, a potrzebuje piłkarza na tę pozycję. W związku z tym temat wygląda na prawdopodobny, bo Hiszpanów nie stać obecnie na graczy za wielkie miliony”. To może być idealna okazja zarówno dla klubu z Mestalla, jak i dla samego zawodnika, który dostałby szansę gry w jednej z najlepszych lig świata.
Widzew trzyma się mocno, ale piłkarz może chcieć więcej
Łódzki klub ma jednak mocną pozycję negocjacyjną. Już latem Widzew odrzucił zapytania z Turcji, wyraźnie dając do zrozumienia, że nie zamierza sprzedawać swojego najlepszego gracza. Sytuacja finansowa klubu jest stabilna, wręcz wydaje się, że Widzew nie martwi się o pieniądze, co widać po rekordowych wydatkach na wzmocnienie składu.
Kluczowym elementem całej układanki jest klauzula odstępnego w kontrakcie Shehu. Według ustaleń Koźmińskiego, Albańczyk ma w umowie specjalną klauzulę, która jednak obowiązuje tylko dla wybranych, czołowych lig europejskich. To oznacza, że nie każdy klub będzie mógł skorzystać z tej opcji, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Warto przypomnieć, że w październiku Shehu podpisał z Widzewem nową umowę, która obowiązuje do 2028 roku z opcją przedłużenia. To jasny sygnał, że klub chciał zabezpieczyć się przed ewentualnym odejściem swojej gwiazdy. Pytanie jednak brzmi, czy sam zawodnik nie będzie kusił się na transfer do lepszej ligi. Trudno mu się dziwić, jeśli Valencia czy Panathinaikos faktycznie złożą konkretną ofertę. Gra w La Liga czy greckim czempionacie to zupełnie inny poziom niż PKO BP Ekstraklasa, a dla młodego, ambitnego piłkarza taka szansa może się nie powtórzyć.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy Widzew zdoła zatrzymać swojego lidera, czy też będziemy świadkami kolejnego głośnego transferu z polskiej ligi. Jedno jest pewne, Juljan Shehu udowodnił, że stać go na grę na najwyższym poziomie, a jego przyszłość rysuje się w jasnych barwach, niezależnie od tego, czy pozostanie w Łodzi, czy zdecyduje się na nowe wyzwanie.
Źródło: Lodzkisport.pl
