Amerykański zawodnik Dillon Danis — znany nie tylko ze swoich umiejętności w parterze, ale także z kontrowersyjnego zachowania poza oktagonem — zapowiedział, że chce zemścić się na mistrzu świata Islamie Makhachevie. Powód? Bijatyka sprzed lat, w której obaj brali udział.

Zemsta za bijatykę z przeszłości?
Wszystko zaczęło się podczas słynnej gali UFC 229 w Las Vegas, kiedy to Khabib Nurmagomedov pokonał Conora McGregora w jednej z najgłośniejszych walk w historii MMA. Po pojedynku doszło jednak do skandalu – rosyjski mistrz wskoczył za klatkę i rzucił się w stronę narożnika McGregora. Wtedy też wybuchła ogromna bijatyka z udziałem zawodników, trenerów i ochrony.
W samym środku zamieszania znalazł się właśnie Dillon Danis, bliski współpracownik McGregora. To wtedy, jak twierdzi, został uderzony przez Islam Makhacheva – dziś mistrza i jednego z najlepszych zawodników na świecie.
Choć od tamtych wydarzeń minęło już siedem lat, Danis wciąż nie zapomniał o tym, co się wydarzyło.
– „Islam uderzył mnie wtedy w tył głowy. Powiedziałem, że kiedyś się odegram. I teraz przyszedł czas na rewanż” – zapowiedział Amerykanin w rozmowie z mediami.
Na razie Danis szykuje się do swojego powrotu do MMA i walki na mniejszej gali, ale nie ukrywa, że jego celem numer jeden jest doprowadzenie do konfrontacji z Makhachevem. Co więcej, zasugerował, że podczas listopadowej gali UFC 322 w Nowym Jorku, gdzie Makhachev zmierzy się z Jackiem Dellą Maddaleną, mógłby nawet „wskoczyć do klatki”, aby wywołać konflikt na nowo.
Islam Makhachev to obecny mistrz wagi lekkiej UFC, uznawany przez wielu ekspertów za najlepszego zawodnika MMA na świecie. Z kolei Danis, choć ma niewielki dorobek sportowy, zyskał sławę dzięki współpracy z McGregorem i głośnym konfliktom w mediach społecznościowych. Dla kibiców MMA jego wyzwania wobec Makhacheva to zderzenie dwóch zupełnie różnych światów – jednego z największych mistrzów i zawodnika, który znany jest głównie z kontrowersji.
Choć pojedynek Makhacheva z Danisem nie jest oficjalnie planowany, same słowa Amerykanina rozgrzały fanów. Na listopadowej gali w Nowym Jorku głównym starciem wieczoru będzie walka Islam Makhachev – Jack Della Maddalena. Jednak już teraz mówi się, że to właśnie obecność Dillona Danisa i jego potencjalne prowokacje mogą wywołać dodatkowe emocje.


