Raphinha, piłkarz FC Barcelony, nie kryje swojego oburzenia po tym, jak musiał rozegrać 30 minut w przegranym meczu Brazylii z Boliwią (0:1) na ekstremalnej wysokości 4100 metrów nad poziomem morza. Gwiazdor Barcy oskarża selekcjonera Canarinhos, Carlo Ancelottiego, o faworyzowanie piłkarzy Realu Madryd, którzy w ogóle nie zostali powołani na zgrupowanie. Sprawa wywołuje kontrowersje w hiszpańskich mediach.

W skrócie:
- Raphinha musiał zagrać 30 minut w trudnych warunkach na wysokości 4100 m n.p.m., podczas gdy piłkarze Realu (Vinícius, Rodrygo, Militao) nie zostali w ogóle powołani
- Brazylia przegrała z Boliwią 0:1 po kontrowersyjnym rzucie karnym, a mecz nie miał znaczenia, bo Canarinhos już wcześniej zapewnili sobie awans na Mundial 2026
- Według hiszpańskich mediów Ancelotti kierował się wyłącznie egoistycznym celem utrzymania niepokonanej serii jako selekcjoner Brazylii
Podwójne standardy Ancelottiego oburzają piłkarza Barcelony
Sytuacja Raphinhi wywołuje coraz większe kontrowersje w hiszpańskich mediach. Skrzydłowy FC Barcelony, który przez ostatnie miesiące był jednym z filarów reprezentacji Brazylii, został potraktowany zupełnie inaczej niż zawodnicy Realu Madryt. Podczas gdy Vinícius Junior, Rodrygo oraz Éder Militao otrzymali wolne i mogli odpoczywać w Madrycie, Raphinha musiał odbyć długą podróż przez Atlantyk, by zagrać w dwóch meczach eliminacyjnych, które nie miały już żadnego znaczenia dla Brazylii.
Carlo Ancelotti, który do maja prowadził Real Madryt, a teraz jest selekcjonerem reprezentacji Brazylii, jest oskarżany o stronniczość i faworyzowanie swoich byłych podopiecznych. Brazylia już od czerwca ma zapewniony awans na Mistrzostwa Świata 2026, więc powołanie Raphinhi i narażenie go na trudny fizycznie występ budzi uzasadnione pytania o motywy włoskiego szkoleniowca.
Ekstremalne warunki w El Alto – niepotrzebne ryzyko dla zdrowia
Raphinha pojawił się na boisku w 60. minucie meczu, gdy Brazylia przegrywała już 0:1 po kontrowersyjnym rzucie karnym wykorzystanym przez Miguelito. Decyzja o podyktowaniu „jedenastki” wywołała spore kontrowersje – według hiszpańskich mediów sędzia VAR „wymyślił” przewinienie, a główny arbiter je potwierdził, mimo wątpliwości.
Warunki, w jakich przyszło grać brazylijskim piłkarzom, były wyjątkowo trudne. Mecz odbywał się na stadionie w El Alto, położonym na wysokości 4100 metrów nad poziomem morza, w temperaturze zaledwie 5 stopni Celsjusza i w niezwykle wrogiej atmosferze. Dla piłkarzy nieprzyzwyczajonych do takich warunków, gra na takiej wysokości stanowi ogromne obciążenie dla organizmu i może prowadzić do przeciążeń oraz kontuzji.
Warto dodać, że Boliwia, dzięki zwycięstwu nad Brazylią i jednoczesnej porażce Wenezueli z Kolumbią (3:6), zapewniła sobie miejsce w barażach o awans na mundial. Dla gospodarzy był to więc mecz o ogromną stawkę, w przeciwieństwie do Brazylijczyków.
Hiszpańskie media sugerują, że jedynym powodem, dla którego Ancelotti wystawił najmocniejszy możliwy skład i wprowadził Raphinhę, była chęć utrzymania statusu niepokonanego selekcjonera Brazylii. Ta egoistyczna motywacja mogła narazić piłkarza Barcelony na niepotrzebne ryzyko zdrowotne i zmęczenie przed powrotem do gry w klubie.
Konsekwencje dla Barcelony i „skandal Raphinha”
Dla FC Barcelony cała sytuacja jest niezwykle frustrująca. Klub musi teraz liczyć się z tym, że Raphinha wróci przemęczony i będzie potrzebował dodatkowego czasu na regenerację po grze w tak ekstremalnych warunkach. W przeciwieństwie do Realu Madryt, który będzie mógł skorzystać z wypoczętych Viniciusa, Rodrygo i Militao, Barcelona może być zmuszona do rotacji składem.
Hiszpański dziennik „Sport” nazywa całą sytuację „skandalem Raphinha”, zwracając uwagę na nierówne traktowanie piłkarzy różnych klubów przez Ancelottiego. Według gazety, to kolejny przykład faworyzowania Realu Madryt w hiszpańskiej piłce, nawet gdy chodzi o reprezentację Brazylii.
Fani Barcelony wyrażają swoje oburzenie w mediach społecznościowych, pytając, dlaczego ich piłkarz musiał grać w meczu o nic, podczas gdy zawodnicy Realu mogli spokojnie odpoczywać i przygotowywać się do kolejnych wyzwań w La Liga i Lidze Mistrzów.

