Saga transferowa z udziałem Daniego Ceballosa i Realu Betis nabiera tempa. Odejście hiszpańskiego pomocnika z Realu Madryt po raz kolejny staje się gorącym tematem, a wszystko przez poważną kontuzję Isco, który doznał złamania kości strzałkowej i czeka go kilkumiesięczna przerwa. Ceballos, wychowanek Betisu, miałby wypełnić lukę po kontuzjowanej gwieździe andaluzyjskiego klubu.

W skrócie:
- Dani Ceballos formalnie poprosił o odejście z Realu Madryt, aby powrócić do Betisu
- Real Madryt oczekuje 20 milionów euro, Betis chce zapłacić znacznie mniej
- Pomocnik jest gotów obniżyć swoje wynagrodzenie, aby transfer doszedł do skutku
Powrót do domu? Ceballos gotów na poświęcenia
Plotki o powrocie Ceballosa do Betisu krążą w mediach od momentu, gdy opuścił klub w 2017 roku. Zdaniem „Mundo Deportivo”, 29-letni pomocnik jest zdeterminowany, by wrócić do swojego macierzystego klubu i formalnie poprosił władze Realu Madryt o zgodę na transfer. Największą przeszkodą pozostaje jednak kwota odstępnego – „Królewscy” żądają aż 20 milionów euro (około 85 milionów złotych), co zdecydowanie przekracza możliwości finansowe klubu z Sewilli.
Co ciekawe, Ceballos miałby być gotów na znaczącą obniżkę pensji, byle tylko wrócić do klubu, w którym stawiał pierwsze poważne piłkarskie kroki. Dla trzykrotnego triumfatora Ligi Mistrzów byłby to sentymentalny powrót, ale też szansa na regularne występy, których brakuje mu na Santiago Bernabeu.
Desperacja czy kalkulacja? Betis pod ścianą po kontuzji Isco
Sytuacja Betisu jest trudna. Kontuzja Isco, który doznał złamania kości strzałkowej, wymusza na klubie poszukiwanie kreatywnego pomocnika. Były gwiazdor Realu Madryt był kluczowym zawodnikiem zespołu, a jego nieobecność przez kilka miesięcy może poważnie osłabić drużynę przed rozpoczynającym się sezonem La Liga.
Prezes Betisu, Angel Haro, wielokrotnie podkreślał, że klub nie jest w stanie płacić „ogromnych kwot transferowych”. To stawia władze klubu w trudnej sytuacji negocjacyjnej. Z jednej strony potrzebują natychmiastowego wzmocnienia, z drugiej – nie mogą sobie pozwolić na spełnienie finansowych oczekiwań Realu Madryt.
Ceballos, mimo sporych umiejętności, nie jest pierwszoplanową postacią w drużynie z Madrytu. Kontrakt wiążący go z klubem do 2027 roku oraz wysoka pensja komplikują jednak sytuację. Betis rozpoczyna sezon ligowy już w przyszłym tygodniu meczem z Elche i presja czasu dodatkowo utrudnia negocjacje.
Dla kibiców z Sewilli powrót wychowanka byłby spełnieniem marzeń, ale czy władze obu klubów dojdą do porozumienia? Najbliższe dni mogą być decydujące dla przyszłości hiszpańskiego pomocnika.
