Górnik Zabrze, mimo pozycji lidera Ekstraklasy, pożegnał się z 2025 rokiem druzgocącą porażką 2:5 z Lechią Gdańsk. Trener Michal Gasparik wprost przyznał, że jego zespół popełnił błędy obronne, jakich nie widział przez całą rundę jesienną. Słowacki szkoleniowiec nie ukrywa jednak, że absencje kluczowych zawodników odegrały kluczową rolę w tym fiasku.

- Górnik Zabrze przegrał z Lechią 2:5, choć kilka dni wcześniej wygrał z tym samym rywalem 3:1 w Pucharze Polski
- Trener Gasparik wskazał na katastrofalne błędy w defensywie, szczególnie w drugiej połowie meczu
- Kontuzje Kubickiego i Ambrosa znacząco osłabiły środek pola zabrzańskiego zespołu
Defensywny trener bez defensywy
Michal Gasparik, który sam siebie określa mianem trenera defensywnego, po sobotnim meczu nie krył rozczarowania postawą swojej drużyny. Szczególnie bolesna była dla niego druga połowa, w której Górnik stracił kontrolę nad grą. „Od pierwszej minuty nie graliśmy dobrze w defensywie. W pierwszej połowie wróciliśmy do meczu, ale takich strat, jakie popełniliśmy po przerwie, dawno nie widziałem” – przyznał Słowak w rozmowie z mediami.
Co istotne, Górnik jeszcze w środę pokonał Lechię 3:1 w meczu Pucharu Polski, co czyni sobotnie fiasko jeszcze bardziej zaskakującym. Różnica między obiema potyczkami była uderzająca – od pewnego zwycięstwa po druzgocącą klęskę w ciągu zaledwie trzech dni. Gasparik podkreślił, że w całej rundzie jesiennej jego zespół nie popełniał tak elementarnych błędów w defensywie, jakie miały miejsce podczas ostatniego meczu roku.
Braki kadrowe wymówką czy rzeczywistym problemem?
Słowacki szkoleniowiec nie szukał wymówek, ale jasno wskazał na problem, z którym boryka się jego drużyna w końcówce rundy. Kontuzje Jarosława Kubickiego i Lukasa Ambrosa, dwóch kluczowych zawodników środka pola, znacząco osłabiły potencjał zespołu. „Nie mamy specjalnie wysokich graczy. Zabrakło nam dwóch kluczowych piłkarzy w środku pola i nie mamy takiej jakości, aby ich zastąpić dwóch za dwóch i grać tak samo” – stwierdził wprost Gasparik.
Warto zauważyć, że Górnik w ostatnich czterech kolejkach notował znaczący spadek formy, co bezpośrednio przekłada się na punkty. Podczas gdy w początkowej fazie sezonu, przy pełnym składzie, zabrzański zespół prezentował solidny poziom i konsekwentnie zdobywał punkty, problemy kadrowe obnażyły ograniczoną głębię kadry. Gasparik przyznał, że właśnie w tym okresie jego drużyna zdobyła najmniej punktów w całej rundzie.
Lider mimo wszystko
Mimo bolesnej porażki na zakończenie roku, Górnik Zabrze przed sobotnimi meczami pozostaje liderem Ekstraklasy. Trener Gasparik w podsumowaniu rundy jesiennej nie traci perspektywy i podkreśla pozytywne aspekty. „Uważam jednak, że ta runda była dla nas dobra, było dużo pozytywnych rzeczy. Początek, kiedy mieliśmy wszystkich zdrowych, był solidny, trzymaliśmy poziom” – ocenił Słowak.
Pytanie brzmi, czy zabrzański klub wykorzysta zimową przerwę na wzmocnienia kadrowe, które pozwolą na godne zastąpienie kontuzjowanych graczy. Gasparik jasno wskazał, że brak jakościowych zmienników dla Kubickiego i Ambrosa to realna bolączka zespołu. W kontekście walki o mistrzostwo Polski, Górnik nie może sobie pozwolić na kolejne wpadki wynikające z ograniczonej rotacji. Klęska 2:5 z Lechią to ostrzeżenie, które władze klubu powinny potraktować poważnie przed rozpoczęciem wiosennej części sezonu.
