Rafał Gikiewicz, który miał być jednym z liderów nowego Widzewa Łódź, został całkowicie odsunięty od pierwszego zespołu. W szczerej do bólu rozmowie w „Programie Piłkarskim” na kanale Meczyki, bramkarz wyznał, że władze klubu poinformowały go, iż bez względu na wszystko nie ma już szans na grę. „Jestem na tyle skreślony, że nieważne co będę robił, to nie stanę w bramce Widzewa” – powiedział wprost.

Gikiewicz skreślony przez Widzew. Jakie są powody?
Po zaledwie dwóch ligowych meczach tego sezonu Gikiewicz został posadzony na ławce rezerwowych, a teraz jego sytuacja stała się jeszcze gorsza. Jak sam przyznał, decyzja o jego marginalizacji jest ostateczna.
„Trener Czubak i dyrektor sportowy powiedzielieli, że strategią klubu nie jestem brany pod uwagę do grania. Jest mi przykro z tego powodu, ale taką decyzję podjęli przełożeni. Mają do tego prawo” – wyjaśnił w rozmowie z Meczykami.
Najbardziej szokujący w tej historii jest nagły zwrot akcji. Gikiewicz podkreśla, że jeszcze przed startem sezonu klub zapewniał go o kluczowej roli w zespole.
„Przed sezonem głośno powiedziano mi, że wygrałem rywalizację i jestem numerem 1. Pierwszy mecz zagrałem na zero, potem przegraliśmy z Jagiellonią i po tym meczu zostałem posadzony na ławce” – opowiadał.
Bramkarz nie ukrywa, że nie rozumie powodów tej decyzji, co jest dla niego najtrudniejsze.
„Dlaczego tak zmieniła się moja sytuacja? Nie mam pojęcia. Najbliżsi pytali się mnie, co zrobiłem, a najgorsze jest to, że nic nie zrobiłem” – wyznał. Odsunięcie od drużyny jest dla niego bolesne także w codziennym funkcjonowaniu. „Nie jest łatwe, śledząc grupę na WhatsAppie i dostając tam plan dnia na mini-zgrupowania, na którym mnie nie ma” – dodał.
Trudna sytuacja doświadczonego bramkarza wpisuje się w szerszy obraz problemów Widzewa. Zawirowania w klubie, niedawna zmiana trenera i słabe wyniki sportowe sprawiają, że atmosfera wokół drużyny jest daleka od idealnej. Po dziewięciu rozegranych kolejkach łódzki zespół z dorobkiem zaledwie 10 punktów zajmuje dopiero 10. miejsce w tabeli Ekstraklasy.


