Gareth Bale definitywnie przeciął spekulacje na temat swojej potencjalnej kariery golfowej. Choć po zakończeniu przygody z piłką nożną znacznie poprawił swoje umiejętności na polu golfowym, sam przyznaje: „Nie mam żadnych szans, by grać profesjonalnie”.

olfowa pasja bez złudzeń
Od lat wiadomo było, że Bale – pięciokrotny triumfator Ligi Mistrzów – darzy golfa ogromnym uczuciem. W trakcie kariery niejednokrotnie zarzucano mu, że bardziej skupia się na hobby niż na obowiązkach klubowych, a jego miłość do golfa stała się nawet przedmiotem medialnych memów i kontrowersji w Hiszpanii.
Po przejściu na sportową emeryturę w wieku zaledwie 33 lat – po krótkim epizodzie w MLS w barwach Los Angeles FC – Bale nie tylko nie ukrywał swojej pasji, ale też zaczął grać znacznie częściej. Efekt? Handicap z poziomu 3–4 obniżony do imponującego 0,1, co dla wielu byłoby jasnym sygnałem: czas wejść do zawodowego świata.

Zderzenie z rzeczywistością
W rozmowie z BBC Sport Bale jednak stanowczo odrzucił możliwość profesjonalnej kariery:
– Jestem absolutnie, w stu procentach pewien, że nie mam szans zostać zawodowym golfistą. Gdy patrzysz na grę profesjonalistów, nawet najlepsza twoja forma nie jest w stanie się zbliżyć do ich poziomu – powiedział Walijczyk.
Jak tłumaczy, największa różnica to nie tylko precyzja, ale umiejętność gry pod presją.
– Oni grają w ekstremalnych warunkach, w trudnej pogodzie, pod presją turniejową. To zupełnie inny świat – podkreślił były piłkarz, który miał okazję wystąpić m.in. w prestiżowym turnieju Pro-Am na słynnym Pebble Beach w ramach cyklu PGA Tour.
Golf jako pasja, nie zawód
Choć Bale wykluczył profesjonalne granie, nie zamierza rezygnować z golfa jako hobby.
– Uwielbiam tę grę. Kocham ją oglądać, kocham wspierać jej rozwój – przyznał.
34-latek wydaje się cieszyć z wolności, jaką daje mu sportowa emerytura, i wybiera golf jako czystą przyjemność, a nie kolejne źródło stresu.

