Jeszcze kilka lat temu mało kto poza USA interesował się NFL. Dziś mówi się o niej w kontekście igrzysk, meczów na pięciu kontynentach i… możliwej bomby o nazwie 18. mecz. Co to oznacza dla świata sportu i dlaczego Brazylia to dopiero początek?

Amerykański sen w wersji globalnej
NFL – największa sportowa maszyna świata – właśnie odpala nowy etap ekspansji. Liga, która w 2024 roku zarobiła rekordowe 23 miliardy dolarów, nie zamierza zwalniać. Co więcej – wszystko wskazuje na to, że jej przyszłość leży poza granicami Stanów Zjednoczonych.
Nie chodzi już tylko o pojedyncze mecze pokazowe w Londynie czy udział graczy w reklamach europejskich marek. Chodzi o pełnoprawne starcia sezonu regularnego, rozgrywane w São Paulo, Dublinie, Madrycie, Berlinie, a nawet Melbourne. To nie eksperyment – to plan. I to kosztowny: z budżetem liczonym w miliardach.
Brazylia, YouTube i Mahomes
Kansas City Chiefs, prowadzeni przez Patricka Mahomesa i wspierani przez show-biznesową siłę w postaci Taylor Swift, rozpoczną sezon 2025 nie w USA, a w Brazylii. Mecz z Los Angeles Chargers zostanie udostępniony za darmo na YouTubie – co samo w sobie jest kolejnym milowym krokiem w walce o nową widownię.
– Mamy ponad 36 milionów fanów NFL w Brazylii – mówi Peter O’Reilly, jeden z wiceprezesów ligi. – To trzeci największy rynek po USA i Meksyku.
Siedem miast, siedem meczów
Sezon 2025 to rekordowa liczba siedmiu meczów poza USA. NFL pojawi się m.in. w Londynie (aż trzy razy), Berlinie, Madrycie, Dublinie i São Paulo. W 2026 roku do listy dołączy Australia. To plan przemyślany – nie tylko z punktu widzenia biznesu, ale i telewizji. Poranne mecze w Europie idealnie uzupełniają amerykański slot o 9:00 EST.
– Fani nie tylko akceptują to rozwiązanie. Oni je KOCHAJĄ – przekonuje Henry Hodgson, szef NFL UK. – Podróżują za swoimi drużynami, śledzą wydarzenia i budują nową społeczność.
Osiemnasty mecz i… zmiana zasad gry
Największa zmiana może jednak dopiero nadejść. NFL już od dwóch lat mówi po cichu o wprowadzeniu 18. meczu w sezonie regularnym – i to nie jako zamiennika, ale jako obowiązkowe, międzynarodowe spotkanie dla każdej drużyny.
Czy to realne?
– Nie prowadziliśmy jeszcze formalnych rozmów z graczami, ale widać kierunek – przyznał David White z NFLPA.
Związek zawodników niechętnie podchodzi do pomysłu, ale już raz ustąpił: w 2021 roku, gdy liga rozszerzyła sezon do 17 meczów. W zamian mówi się o dodatkowym tygodniu przerwy dla zmęczonych zawodników i… ogromnych zyskach dla ligi.
Nie brakuje głosów krytyki. Mark Cuban, były właściciel Dallas Mavericks, przestrzegał: „Kiedy stajesz się zbyt chciwy, to zawsze się mści. To podstawowa zasada biznesu”. Ale na razie NFL idzie jak burza.


