Nieznani sprawcy oblali substancją chemiczną oficjalny sklep Widzewa Łódź w Galerii Łódzkiej, co wymusiło natychmiastowe zawieszenie sprzedaży w obiekcie. Mimo strat materialnych i eskalacji napięcia z kibicami ŁKS-u w tle, klub zapowiada kontynuację strategii i otwieranie kolejnych punktów handlowych.

Chemiczny atak na Widzew Store. To odpowiedź na milionowe transfery?
W czwartek, 18 grudnia, doszło do dewastacji pomieszczenia, w którym mieści się „Widzew Store”. Sprawcy wykorzystali substancję chemiczną do zniszczenia punktu handlowego, co doprowadziło do czasowego wstrzymania działalności sklepu. Władze Widzewa Łódź poinformowały w oficjalnym komunikacie, że obecni na miejscu klienci oraz pracownicy nie ucierpieli w wyniku tego zdarzenia. Obecnie trwa szacowanie strat, a monitoring jest analizowany, choć szanse na identyfikację sprawców są niewielkie ze względu na prawdopodobne zakrycie przez nich twarzy.
Incydent wywołał natychmiastową reakcję po obu stronach miasta. Fani Widzewa oskarżają o atak sympatyków lokalnego rywala – ŁKS-u – i deklarują chęć pomocy w porządkowaniu sklepu. W mediach społecznościowych ruszyła akcja nawołująca do masowych zakupów w celu wsparcia finansowego klubu. Z kolei na forach kibicowskich ŁKS-u pojawiają się sugestie, że podobne działania mogą zostać powtórzone w przyszłości. Klub w oficjalnym oświadczeniu stanowczo potępił wandalizm, podkreślając jednocześnie, że incydent nie wpłynie na plany ekspansji marki w Łodzi i całym regionie.
Atak na punkt handlowy nastąpił w momencie, gdy Widzew Łódź prowadzi najbardziej kosztowną ofensywę transferową w swojej nowożytnej historii. Klub, mimo sportowej niestabilności i widocznego kryzysu formy w ostatnich miesiącach, wykazuje ogromną siłę finansową, operując kwotami rzędu 2 milionów euro za jednego zawodnika. Według sympatyku tego klubu, tak wysoki poziom budżetowy budzi frustrację wśród rywali drużyny zza miedzy.
Na liście zimowych wzmocnień Widzewa znajdują się już głośne nazwiska. Do drużyny dołączyli pomocnik Lukas Lerager, sprowadzony z Kopenhagi oraz Christopher Cheng z norweskiego Sandefjord. Kolejnym krokiem ma być zakontraktowanie skrzydłowego Osmana Bukariego, który przeszedł już testy medyczne.

