Poniedziałkowy wieczór w Płocku przyniósł bezbramkowy remis w spotkaniu 17. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy pomiędzy miejscową Wisłą Płock a Lechem Poznań. Choć z przebiegu gry wynik może bardziej cieszyć gospodarzy, szkoleniowiec Niels Frederiksen na pomeczowej konferencji wcale nie był rozczarowany.

Rozczarowani remisem? Nie tym razem
Trener Lecha Poznań, Niels Frederiksen, po meczu wyraził zaskakująco pozytywną ocenę postawy swojej drużyny, pomimo braku zwycięstwa. Duński szkoleniowiec podkreślał kontrolę, jaką jego zespół narzucił na boisku.
„Nie jestem dziś rozczarowany, co pewnie niektórzy z was oczekiwali. Myślę, że zagraliśmy bardzo dobry i zdyscyplinowany mecz na wyjeździe” – powiedział Niels Frederiksen.
Trener podkreślił, że jego podopieczni skutecznie kontrolowali przebieg gry, unikając groźnych kontrataków rywali. Problem leżał jednak w ostatniej fazie ataku.
„Totalnie kontrolowaliśmy grę i uniknęliśmy doprowadzania do faz przejściowych. Oczywiście trochę zabrakło nam timingu przy dograniach i jakości przy wykończeniu, bo nie byliśmy w stanie dziś stworzyć tych jednej-dwóch dużych okazji, które dałyby nam pewność, że strzelimy bramkę” – skwitował brak skuteczności szkoleniowiec Kolejorza.
Frederiksen zwrócił jednocześnie uwagę na klasę defensywy Wisły, która w tym sezonie udowadnia, że jest jedną z najlepiej zorganizowanych w lidze.
„Musimy również pamiętać, że graliśmy przeciwko zespołowi, który broni niezwykle dobrze i stracił w tym sezonie zaledwie 11 bramek. Dobrze bronią i dziś również tak było. (…) Myślę, że dziś zrobiliśmy wszystko dobrze, poza stworzeniem jednej-dwóch dużych szans, które mogłyby dla nas okazać się decydujące” – zakończył trener Lecha.
Misiura dumny z zespołu i z bagażem wniosków
Zupełnie inny nastrój panował w obozie Wisły Płock. Trener Mariusz Misiura cieszył się z cennego punktu wywalczonego przeciwko aktualnemu mistrzowi Polski, a przede wszystkim z kolejnego, ósmego z rzędu, meczu bez porażki.
Szkoleniowiec Nafciarzy rozpoczął konferencję od złożenia gratulacji swoim zawodnikom, podkreślając ich zaangażowanie.
„Gratuluję drużynie serca i zdrowia, jakie dzisiaj zostawili na boisku” – podkreślił Misiura, dodając, że pomimo remisu, jego zespół musi wyciągnąć wnioski dotyczące gry z piłką.
Trener odniósł się również do dużej przemiany, jaka zaszła w klubie w ciągu ostatniego roku, stawiając remis z mistrzem Polski w kontraście do zeszłorocznych problemów – jeszcze na zapleczu elity.
„Jeżeli nie przegraliśmy ósmego meczu z rzędu, to ja nie mam zamiaru być smutny i gratuluję swojej drużynie postawy. Cieszę się bardzo, że zawodnicy zrobili wszystko, żeby tego meczu dzisiaj nie przegrać” – oświadczył Mariusz Misiura.
Wymowne było również, że trener Wisły odniósł się do kwestii sędziowskich. Choć odmówił publicznego komentowania spornych sytuacji, dał do zrozumienia, że miały one istotne znaczenie.
„Chciałem odbyć rozmowy ze swoją drużyną, też chciałem w jakiś sposób porozmawiać z sędziami, z obserwatorem. Były takie dwie sytuacje, które mnie interesowały i nie chciałbym, żebyście mnie ciągnęli za język, bo i tak nie powiem” – dodał trener Wisły, utrzymując neutralny ton, jednocześnie wskazując na istotny wątek pomeczowych dyskusji.


