Fulham próbuje wzmocnić środek pola i wycelował w jednego z najciekawszych młodych talentów Serie A. Angielski klub złożył ofertę za Arthura Attę, ale Udinese nawet nie drgnęło. Włoski zespół wie, co ma w swoich szeregach i nie zamierza tanio sprzedawać swojego klejnotu. Czy Londyńczycy wrócą z wyższą propozycją?

W skrócie:
- Fulham zaoferowało 20 milionów euro za Arthura Attę, ale Udinese odrzuciło ofertę
- Włoski klub wycenia francuskiego pomocnika na 30-40 milionów euro
- Kontrakt Atty obowiązuje do czerwca 2029 roku, co daje Udinese silną pozycję negocjacyjną
Fulham dostało kosza, ale to dopiero początek
Fabrizio Romano potwierdził informacje o odrzuceniu oferty Fulham za Arthura Attę. Angielski klub wyłożył na stół 20 milionów euro (około 17,4 miliona funtów), co w dzisiejszych realiach transferowych wydaje się kwotą przyzwoitą, ale najwyraźniej niewystarczającą. Udinese ma swoje plany i nie zamierza pozbywać się jednego z najjaśniejszych punktów swojej drużyny za pierwszą lepszą ofertę.
Włoski klub znajduje się w komfortowej sytuacji. Atta związany jest kontraktem do 2029 roku, więc nie ma żadnej presji czasowej ani finansowej, która zmuszałaby do szybkiej sprzedaży. To klasyczna sytuacja, w której sprzedający dyktuje warunki, a kupujący musi dostosować się do oczekiwań lub szukać alternatyw. Według informacji z włoskich mediów, Udinese już pod koniec 2025 roku jasno określiło swoją cenę, która oscyluje między 30 a 40 milionami euro. To ponad dwukrotność tego, co zaoferowało Fulham.
Londyński klub najwyraźniej liczył, że uda się wynegocjować korzystniejsze warunki, ale trafił na twardego partnera. Udinese w ostatnich latach wypracowało sobie opinię klubu, który potrafi odkrywać talenty i sprzedawać je z zyskiem. Wystarczy wspomnieć transfery takich zawodników jak Rodrigo De Paul czy Alexis Sanchez w przeszłości. Teraz przyszedł czas na Attę, który może być kolejnym wielkim biznesem.
Kim jest Arthur Atta i dlaczego Fulham go chce?
Francuski pomocnik to jeden z najciekawszych młodych zawodników Serie A. W tym sezonie pokazał, że potrafi być kluczowym elementem drużyny Udinese, łącząc umiejętności defensywne z dobrym rozegraniem piłki. To typ uniwersalnego pomocnika, którego każdy trener chciałby mieć w swoim składzie. Potrafi odzyskiwać piłkę, ale równie dobrze czuje się w budowaniu akcji od tyłu.
Fulham szuka wzmocnień w środku pola, co nie jest zaskoczeniem. Londyńczycy walczą o utrzymanie w Premier League i potrzebują zawodników, którzy podniosą jakość zespołu. Atta idealnie wpisuje się w profil poszukiwanego gracza, młody, perspektywiczny, ale już z doświadczeniem na poziomie jednej z pięciu najlepszych lig Europy. Problem w tym, że Udinese doskonale zdaje sobie sprawę z wartości swojego zawodnika i nie zamierza go oddawać poniżej własnych oczekiwań.
Warto zauważyć, że podobne sytuacje mieliśmy już w przeszłości. Lechia Gdańsk również odrzuciła niedawno ofertę z Premier League, uznając ją za niewystarczającą. To pokazuje, że nawet kluby z mniejszych lig potrafią twardo negocjować, gdy wiedzą, że mają w rękach wartościowy towar.
Co dalej z transferem?
Fulham stoi teraz przed wyborem. Albo podniesie ofertę do poziomu akceptowalnego dla Udinese, albo będzie musiało szukać innych celów. Różnica między 20 a 30-40 milionami euro jest znacząca i nie każdy klub może sobie pozwolić na takie wydatki w trakcie sezonu. Z drugiej strony, jeśli Londyńczycy naprawdę wierzą w potencjał Atty, mogą uznać, że warto zainwestować większą kwotę.
Włoski klub nie ma powodów do ustępstw. Atta jest ważnym elementem układanki i jego sprzedaż w środku sezonu mogłaby osłabić drużynę. Udinese walczy o spokojne miejsce w tabeli Serie A i nie chce ryzykować komplikacji kadrowych. Jeśli już miałoby dojść do transferu, to tylko za cenę, która w pełni zrekompensuje stratę sportową.
Sytuacja przypomina nieco negocjacje dotyczące holenderskiego obrońcy z Manchesteru City, gdzie również Serie A stała się atrakcyjnym kierunkiem dla zawodników z Premier League. Rynek transferowy działa w obie strony i włoskie kluby coraz częściej potrafią dyktować warunki w rozmowach z bogatszymi ligami. Fulham przekonało się o tym na własnej skórze, a najbliższe dni pokażą, czy angielski klub zdecyduje się na kolejną, wyższą ofertę za francuskiego pomocnika.
