Francuskie media, a szczególnie renomowany dziennik L’Équipe, po wygranej PSG w półfinale Ligi Mistrzów nie szczędziły słów krytyki wobec londyńskiego klubu – zarówno wobec piłkarzy, jak i trenera Mikela Artety. Co dokładnie pojawiło się na łamach prasy nad Sekwaną?

Donnarumma bohaterem wieczoru
Już od pierwszych minut Arsenal rzucił się do ataku, jednak na drodze ich ambicjom stanął Gianluigi Donnarumma. Włoski bramkarz PSG kilkukrotnie ratował swój zespół, popisując się paradami, które według L’Équipe były „bohaterskie”. To właśnie Donnarumma został najwyżej oceniony przez francuską redakcję – otrzymał notę 9/10.
„Włoch utrzymał poziom z 2025 roku i był jednym z kluczowych bohaterów awansu” – podkreślono w gazecie. „Najpierw zatrzymał Odegaarda, później wyciągnął się do genialnej główki, broniąc zakręcony strzał Saki. Jego interwencje dodały skrzydeł paryżanom”.
Ruiz z „genialnym” trafieniem, Arsenal bezradny
Po początkowym naporze Arsenalu to PSG przejęło kontrolę nad spotkaniem. Fabian Ruiz popisał się fenomenalnym uderzeniem z dystansu, które dało paryżanom prowadzenie. L’Équipe określił ten gol jako „nieprawdopodobny klejnot lewą nogą” i przyznał hiszpańskiemu pomocnikowi ocenę 8/10.
Joao Neves, kolejny wyróżniony zawodnik PSG, również otrzymał notę 8/10 za swoją wszechstronną i pracowitą postawę w środku pola.
Brytyjczycy w ogniu krytyki
W odróżnieniu od pochwał dla paryskich bohaterów, L’Équipe nie oszczędził Arsenalu. Najmocniej oberwało się młodemu Mylesowi Lewisowi-Skelly’emu, który dostał jedynie 3/10. Francuscy dziennikarze nie kryli rozczarowania jego występem: „Tak błyskotliwy w ćwierćfinale z Realem, tak nieistotny w półfinale. Gubił piłki, sprokurował rzut karny ręką, co praktycznie pogrzebało nadzieje Kanonierów”.
Podobną ocenę otrzymali Thomas Partey i Mikel Merino. Partey został skrytykowany za udział przy obu golach PSG – to po jego nieudanym wybiciu padła bramka Ruiza, a przy drugim trafieniu został ograny przez Dembele. Merino z kolei dostał zarzuty za brak aktywności w polu karnym i zbyt częste cofanie się po piłkę, zamiast szukania pozycji do strzału.
Kapitan Martin Odegaard, mimo lepszego występu niż w pierwszym meczu, uzyskał tylko 4/10. Według L’Équipe jego gra była „niewystarczająca jak na półfinał Ligi Mistrzów”.
Arteta bez planu B?
Nie tylko piłkarze zostali ocenieni surowo. Mikel Arteta, szkoleniowiec Arsenalu, znalazł się w ogniu krytyki za brak elastyczności taktycznej. „Wyglądało na to, że miał plan A, ale nie plan B” – podsumował L’Équipe. „Nie potrafił zareagować po golu PSG, pierwszy raz zdecydował się na zmiany dopiero przy rzucie karnym w 69. minucie, gdy jego drużyna już gasła”.
W kontrze do Artety, Luis Enrique został przedstawiony jako trener żywiołowy, „głośny, narzekający, zły na ławce”, ale zarazem wierny swoim piłkarzom. Ta wiara, według francuskiego dziennika, miała kluczowe znaczenie w awansie PSG.


