Podczas swojej pierwszej konferencji prasowej po powrocie do Chorzowa Waldemar Fornalik nie unikał trudnych tematów. Z jednej strony wracał wspomnieniami do przeszłości, z drugiej – jasno nakreślił cele na przyszłość.

Odwaga, ale i ostrożność
– Życie idzie do przodu, wiele się zmienia. Nie ma już kawiarenki, ma powstać nowy stadion – nic tylko się cieszyć – mówił Fornalik z nostalgią, ale i nadzieją. – Ruch się odbudował, teraz jest w 1. Lidze i ma solidne fundamenty, by walczyć o to, o czym wszyscy myślą.
Trener przestrzegł przed zbytnią euforią, zwłaszcza w kontekście najbliższego meczu z Pogonią Siedlce. Choć faworyt wydaje się oczywisty, Fornalik przypomniał, że takie podejście bywa zdradliwe. Nowy-stary szkoleniowiec podkreślił, że jego głównym celem na start jest skuteczność.
– Najważniejsze teraz jest punktowanie, wygrywanie meczów. Sposób, w jaki to zrobimy, to sprawa drugorzędna.
Styl Ruchu ma być widoczny gołym okiem
Choć nie zdradził, czy zespół utrzyma dotychczasowy system gry, Fornalik zaznaczył, że nie zamierza ograniczać się do jednego ustawienia. Jego drużyna ma być elastyczna i potrafić reagować na sytuację na boisku.
– Chciałbym, by za jakiś czas ktoś spojrzał na grę Ruchu i powiedział: „Widać, że to jest Ruch Chorzów”. Bo ma swój styl. Bo jest to namacalne.
Sztab, wzmocnienia i analiza
Nowymi członkami sztabu są sam Fornalik oraz jego brat Tomasz. Reszta trenerów pozostała bez zmian – przynajmniej na razie.
Trener zdradził również, że zasugerował klubowi potrzebę dołączenia jeszcze jednego asystenta. Jeśli chodzi o kadrę, Fornalik nie owijał w bawełnę: Ruch potrzebuje wzmocnień. Co ważne, to nie tylko jego opinia, ale również wniosek prezesa i dyrektora sportowego.
– Potrzebuję kilku tygodni, by się przyjrzeć. Nie chcę podejmować pochopnych decyzji. Są pozycje, na których zawodnicy mają komfort, nie czują konkurencji. To na pewno nie pomaga.
Ruch to coś więcej
Trener nie ukrywał, że powrót do Chorzowa ma dla niego znaczenie emocjonalne, ale zaznaczył też, że dzisiejsza 1. Liga nie ustępuje wielu klubom Ekstraklasy. Jak podkreślił, wiele drużyn pierwszoligowych ma dziś większe budżety niż Ruch, ale – jak sam przypomniał – to nie pieniądze grają na boisku.
– Kiedyś przyjechaliśmy na nowy stadion Cracovii, zawodnicy patrzyli, aż ktoś powiedział: „Chopcy, sprzęt nie gro”. Taka jest prawda.
Waldemar Fornalik przyznał, że każde z jego podejść do Ruchu było inne. Pierwsze – młodzieńcze, pełne odwagi. Drugie – trudne, obciążone dużą presją i niesatysfakcjonującym zakończeniem. Teraz wraca jako najbardziej doświadczony trener w historii klubu, z ponad 500 meczami w Ekstraklasie na koncie i mistrzostwem Polski zdobytym z Piastem Gliwice.


