Wygląda na to, że Gerard Martin pozostanie w FC Barcelonie na nadchodzący sezon. Młody, 22-letni lewy obrońca, który zrobił ogromny skok z trzeciego poziomu rozgrywkowego prosto do pierwszej drużyny, zaimponował trenerowi Hansiemu Flickowi podczas zeszłorocznych przygotowań do sezonu. Martin szybko zdobył zaufanie niemieckiego szkoleniowca i stał się ważnym elementem układanki taktycznej Blaugrany.

W skrócie:
- 22-letni Gerard Martin po imponującym debiutanckim sezonie pozostanie w FC Barcelonie
- Młody obrońca zaimponował w kluczowych meczach, w tym w finale Copa del Rey i Lidze Mistrzów
- Barcelona musi teraz zarejestrować Martina jako pełnoprawnego zawodnika pierwszej drużyny zgodnie z warunkami jego nowego kontraktu
Z trzeciej ligi na Santiago Bernabeu i San Siro
Niewielu spodziewało się, że Gerard Martin otrzyma tyle szans w pierwszym zespole, ile ostatecznie dostał w poprzednim sezonie. Gdy kontuzja wyłączyła z gry Alejandro Balde, młody Katalończyk wskoczył do składu i nie zawódł. Co więcej, Hansi Flick nie wahał się wystawiać go w najtrudniejszych spotkaniach – Martin rozpoczął finał Pucharu Króla przeciwko Realowi Madryt oraz rewanżowy mecz Ligi Mistrzów przeciwko Interowi Mediolan na słynnym San Siro, gdzie zanotował dwie asysty i został wyróżniony za znakomity występ.
Zimą ubiegłego roku Martin przedłużył kontrakt z klubem, a później otrzymał nawet powołanie do reprezentacji Hiszpanii U-21 na mistrzostwa Europy. Niestety, kontuzja ręki uniemożliwiła mu udział w turnieju. Po rehabilitacji w okresie letnim obrońca wrócił już do treningów i wystąpił w obu przedsezonowych meczach Barcelony, gdzie pokazał swoją wszechstronność, grając nawet na pozycji lewostronnego stopera w meczu przeciwko FC Seoul.
Mimo zainteresowania ze strony klubów Premier League, Barcelona nie ma zamiaru sprzedawać utalentowanego defensora. Według dziennika SPORT, sztab szkoleniowy, a szczególnie Hansi Flick, postrzega Martina jako idealne uzupełnienie dla Balde. Klub traktuje go jako kluczowego zawodnika na przyszłość.
Teraz Barcelona będzie musiała zarejestrować Martina jako pełnoprawnego zawodnika pierwszej drużyny, zgodnie z ustaleniami jego ostatniego przedłużenia kontraktu. Z powodu ograniczeń wiekowych nie kwalifikuje się już do miejsca w drużynie rezerw. Decyzja odnośnie numeru na koszulce, z którym będzie występował, pozostaje jeszcze nierozstrzygnięta.
Gerard Martin to doskonały przykład tego, jak ważna jest akademia La Masia dla Barcelony. W czasach, gdy klub zmaga się z problemami finansowymi, wychowankowie stają się na wagę złota. Jeśli Martin utrzyma formę z poprzedniego sezonu, Barcelona może mieć spokojną głowę w kwestii obsady lewej strony defensywy na lata.

