FC Barcelona rozpoczęła sezon La Liga w znakomitym stylu, pokonując Mallorcę 3:0. Jednym z bohaterów spotkania został Lamine Yamal, który wpisał się na listę strzelców i… ponownie znalazł się w centrum kontrowersji.

Gest, który wywołał burzę
Po zdobyciu bramki 18-letni skrzydłowy wykonał nietypową celebrację – udawał, że zakłada na głowę koronę. Wielu kibiców i komentatorów uznało to za symboliczne ogłoszenie się „nowym królem” Barcelony, zwłaszcza że Yamal w tym sezonie przejął legendarną „dziesiątkę”, noszoną wcześniej przez największe gwiazdy klubu.
Choć dla części fanów był to jedynie młodzieńczy entuzjazm, inni odebrali zachowanie piłkarza jako przejaw arogancji.
Flick gasi spekulacje
Na konferencji prasowej pytany o całą sytuację Hansi Flick zareagował bardzo krótko.
– „Nie obchodzi mnie, co inni mówią o mojej drużynie. Lamine ma dopiero 18 lat, ale to fantastyczny piłkarz. Pomogę mu się właściwie rozwijać. Jego podejście jest znakomite” – podkreślił niemiecki szkoleniowiec.
Tym samym trener nie tylko stanął w obronie młodego zawodnika, ale też dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza rozdmuchiwać medialnych sporów.
Wychowanek „Blaugrany” już od pierwszych miesięcy w pierwszym zespole budzi ogromne emocje. Z jednej strony chwalony za nieprzeciętny talent i odwagę na boisku, z drugiej – krytykowany za kontrowersyjne zachowania i presję, jaką niesie za sobą rola następcy ikon klubu.
Wszystko wskazuje na to, że Yamal wciąż będzie jedną z najważniejszych postaci nadchodzącego sezonu, a jego kolejne występy będą bacznie obserwowane nie tylko w Hiszpanii. Już w najbliższy weekend Barcelona zmierzy się z Levante, a kursy i analizę tego spotkania można znaleźć tutaj.

