Hansi Flick stoi przed nie lada wyzwaniem w FC Barcelonie. Niemiecki szkoleniowiec wciąż eksperymentuje z ustawieniem, szukając idealnego rozwiązania dla „trzeciego elementu” swojej taktycznej układanki. Chodzi o zawodnika, który ma pełnić rolę łącznika między środkiem pola a ofensywnym trójzębem. Dotychczasowe próby nie przyniosły jednoznacznej odpowiedzi.

W skrócie:
- Trójząb ofensywny Barcelony jest już właściwie ustalony (Lamine Yamal, Ferran Torres i Raphinha), a Lewandowski czeka na powrót do wyjściowego składu
- Flick wypróbował już trzy różne rozwiązania na pozycji łącznika: Fermína Lópeza, Raphinhę (z Rashfordem na lewym skrzydle) oraz Daniego Olmo
- Dani Olmo, potencjalnie najlepszy kandydat do tej roli, potrzebuje więcej minut na boisku, aby dojść do optymalnej formy
Kluczowy element układanki Flicka
Hansi Flick ma już rozwiązane niektóre elementy układanki taktycznej w Barcelonie. Trójząb ofensywny z Laminem Yamalem, Ferranem Torresem i Raphinhą prezentuje się obiecująco, a Robert Lewandowski już szykuje się do powrotu na pozycję „dziewiątki”. W środku pola, z powodu kontuzji Gaviego i Frenkiego de Jonga, duet utworzą Marc Casadó i Pedri. Marc Bernal również wraca do zdrowia i może znaleźć się w kadrze na mecz z Valencią.
Problem pojawia się przy wyborze zawodnika, który ma być łącznikiem między defensywnym środkiem pola a ofensywnym trójzębem. Ta pozycja ma kluczowe znaczenie dla płynności gry Barcelony w ataku. Flick nie znalazł jeszcze idealnego rozwiązania, mimo że wypróbował już kilka wariantów.
Trzy mecze, trzy różne rozwiązania
W dotychczasowych trzech spotkaniach ligowych, Flick sięgnął po trzy różne rozwiązania na pozycji łącznika. W meczu z Mallorcą postawił na Fermína Lópeza. Przeciwko Levante w tej roli wystąpił Raphinha, co umożliwiło wprowadzenie Rashforda na lewej stronie. Z kolei w spotkaniu z Rayo Vallecano szansę od pierwszej minuty otrzymał Dani Olmo.
Żadne z tych rozwiązań nie przekonało jednak Flicka w stu procentach. Niemiecki szkoleniowiec dokonywał zmian w trakcie meczów, szukając optymalnego ustawienia. Przed zbliżającym się starciem z Valencią ponownie stanie przed tym samym dylematem.
Olmo potrzebuje minut, by odblokować potencjał
Wszystko wskazuje na to, że docelowo to Dani Olmo ma być tym brakującym ogniwem w układance Flicka. Hiszpan ma wszystkie cechy idealnego rozgrywającego, który potrafi być decydujący w małych przestrzeniach – zarówno przy asystach, jak i zdobywaniu bramek.
Problem polega na tym, że Olmo wciąż potrzebuje więcej czasu gry, aby osiągnąć optymalną formę. Nawet powołanie do reprezentacji Hiszpanii nie pomogło mu w złapaniu rytmu meczowego – w spotkaniu z Bułgarią rozegrał zaledwie 19 minut. Aby zawodnik z Terrassy mógł pokazać pełnię swoich możliwości, potrzebuje regularnych występów w pierwszym składzie.
Flick musi więc podjąć decyzję, czy postawić na Olmo, mimo że nie jest on jeszcze w optymalnej formie, czy może lepiej znów sięgnąć po Fermína Lópeza lub inną opcję taktyczną. Wybór „trzeciego elementu” układanki może okazać się kluczowy dla dalszych losów Barcelony w tym sezonie.

