Barcelona znów musi ratować defensywę. Kontuzja Christensena zmusiła klub do działania, a Deco z Hansim Flickiem już wiedzą, kogo chcą sprowadzić. Kryteria są jasne: doświadczenie, przywództwo i znajomość języka hiszpańskiego. Czy Blaugrana znajdzie idealne rozwiązanie, czy znów postawi na wychowanka La Masii?

W skrócie:
- Barcelona pilnie szuka środkowego obrońcy po kontuzji Christensena
- Flick i Deco preferują doświadczonego gracza z krajów latynoskich ze względu na barierę językową
- Jako alternatywę rozważa się Álvaro Cortésa z Barça Atlètic, który mógłby dołączyć za darmo
Defensywa Barcy znów w kryzysie, Deco musi działać
Sytuacja w defensywie Barcelony przypomina dom z kart. Christensen wypadł z gry na dłuższy czas, a strach o Jules’a Koundé podczas meczu z Villarrealem tylko potwierdził, że klub potrzebuje wzmocnień. Deco i Hansi Flick nie mogą sobie pozwolić na kolejne eksperymenty. Każda kontuzja w linii obrony to potencjalna katastrofa, zwłaszcza gdy walczy się o najwyższe cele w LaLiga i Lidze Mistrzów.
Według informacji Mundo Deportivo, dyrektor sportowy wraz z niemieckim szkoleniowcem przeanalizowali wszystkie dostępne opcje. Nie chodzi tylko o umiejętności piłkarskie. Barcelona potrzebuje kogoś, kto wniesie stabilność, doświadczenie i będzie potrafił pokierować młodszymi zawodnikami. Stąd jasne kryteria: gracz z bogatym CV, naturalny lider i, co ciekawe, preferowany pochodzący z krajów latynoskich.
Ta ostatnia kwestia może wydawać się dziwna, ale ma swoje uzasadnienie. Bariera językowa w szatni to realna sprawa, która potrafi wpłynąć na integrację zawodnika i jego skuteczność na boisku. Ktoś, kto od pierwszego dnia rozumie polecenia trenera i potrafi komunikować się z kolegami, to ogromny atut. Barcelona już nieraz przekonała się, że nawet najlepsi piłkarze potrzebują czasu na adaptację, a tego luksusów klub obecnie nie ma.
La Masia czy transfer? Deco stawia na młodość
Mimo że Flick chciałby doświadczonego zawodnika, Deco wyciągnął asa z rękawa. Zamiast szukać rozwiązania na rynku transferowym, dyrektor sportowy zaproponował spojrzenie w stronę La Masii. Nazwisko, które padło na stole, to Álvaro Cortés, środkowy obrońca Barça Atlètic. Młody Hiszpan ma wszystko, czego potrzeba, żeby wpisać się w filozofię klubu, a do tego przychodzi za zero euro.
To klasyczny ruch w stylu Barcelony. Zamiast wydawać miliony na gotowego zawodnika, klub stawia na własnego wychowanka. Cortés zna system gry, rozumie kulturę klubu i nie potrzebuje okresu adaptacji. Dla Deco to idealne rozwiązanie, zwłaszcza w kontekście trudnej sytuacji finansowej. Flick podobno już wyraził zgodę na ten pomysł, co pokazuje, że Niemiec jest otwarty na młodych graczy, jeśli tylko prezentują odpowiedni poziom.
Oczywiście, postawienie na debiutanta to ryzyko. Cortés nie ma doświadczenia na najwyższym poziomie, a Barcelona walczy o tytuły. Każdy błąd może kosztować punkty, a presja w Camp Nou potrafi zmiażdżyć nawet największe talenty. Z drugiej strony, historia klubu pokazuje, że La Masia potrafi wyprodukować światowej klasy obrońców. Wystarczy wspomnieć Puyola czy Piqué.
Schlotterbeck i Bastoni odpadają, plan B już gotowy
Wcześniej w mediach pojawiały się nazwiska takie jak Nico Schlotterbeck z Borussii Dortmund czy Alessandro Bastoni z Interu Mediolan. Obaj to zawodnicy z najwyższej półki, doświadczeni i sprawdzeni w europejskich pucharach. Jednak według najnowszych informacji, żadne z tych nazwisk nie jest już brane pod uwagę. Deco i Flick najwyraźniej doszli do wniosku, że albo stawiają na wychowanka, albo szukają kogoś, kto idealnie wpasuje się w ich kryteria.
Decyzja o odrzuceniu opcji Schlotterbecka i Bastoniego może wynikać z kilku powodów. Po pierwsze, koszty transferu i wynagrodzenia byłyby astronomiczne. Po drugie, żaden z nich nie spełnia kryterium pochodzenia latynoskiego, co mogłoby utrudnić szybką adaptację. Barcelona potrzebuje kogoś, kto od pierwszego dnia będzie gotowy do gry, bez długiego okresu wdrażania.
Cała sytuacja pokazuje, jak bardzo zmienił się klub w ostatnich latach. Kiedyś Barcelona mogła sobie pozwolić na sprowadzanie gwiazd z całego świata, teraz musi kombinować i szukać kreatywnych rozwiązań. Deco udowadnia, że potrafi myśleć nieszablonowo, a jego propozycja z Cortésem może okazać się strzałem w dziesiątkę. Albo kolejnym ryzykownym eksperymentem, który skończy się rozczarowaniem. Czas pokaże, czy Barcelona znów postawi na młodość, czy jednak zdecyduje się na sprawdzonego weterana z zewnątrz.
