Jules Koundé znalazł się w zupełnie nowej sytuacji w FC Barcelonie. Francuski obrońca, który przez ostatnie sezony był praktycznie pewnikiem w składzie, rozpoczął nową kampanię od dwóch kolejnych meczów na ławce rezerwowych. To zdecydowanie nieoczekiwany obrót spraw, który pokazuje bezlitosny styl pracy nowego trenera Hansiego Flicka.

W skrócie:
- Koundé po raz pierwszy od długiego czasu rozpoczął sezon jako rezerwowy w dwóch pierwszych kolejkach La Liga
- Niemiec Flick zdecydował się nagrodzić świetną formę Erica Garcii z końcówki poprzedniego sezonu
- Francuz miał za sobą niesamowitą serię 104 kolejnych meczów w Barcelonie i reprezentacji Francji
Flick nie ma świętych krów
Hansi Flick już na samym początku swojej przygody z Barceloną pokazał, że w jego zespole nie ma nietykanych. Decyzja o posadzeniu Koundé na ławce w meczach przeciwko Mallorce i Levante zaskoczyła wszystkich obserwatorów hiszpańskiej piłki. Francuski obrońca przez ostatnie lata był absolutnym pewnikiem w składzie, niezależnie od tego, kto prowadził drużynę.
Prawdopodobnie kluczowa w tej decyzji była końcówka poprzedniego sezonu, gdy Eric Garcia zastępował kontuzjowanego Koundé i prezentował znakomitą formę. Niemiecki szkoleniowiec najwyraźniej postanowił docenić te występy i dać szansę hiszpańskiemu obrońcy na udowodnienie swojej wartości od pierwszych minut.
Nie bez znaczenia może być również kwestia kontraktowa Garcii. Hiszpan ma umowę tylko do 2026 roku, a Barcelona chce przedłużyć z nim współpracę. Regularna gra od początku sezonu może być sygnałem dla zawodnika, że klub naprawdę na niego liczy.
Koniec rekordowej serii Koundé
To, co czyni obecną sytuację Koundé jeszcze bardziej zaskakującą, to fakt przerwania jego fenomenalnej serii występów. Francuski defensor zaliczył w poprzednim sezonie prawdziwą sztukę – 104 kolejne mecze w barwach Barcelony i reprezentacji Francji. To osiągnięcie, które pokazuje nie tylko jego klasę, ale przede wszystkim niezawodność i dyspozycję fizyczną.
Seria rozpoczęła się 28 listopada 2023 roku w meczu Ligi Mistrzów przeciwko FC Porto i trwała aż do 33. kolejki La Liga, gdy nie zagrał przeciwko Mallorce. W tym czasie Koundé rozegrał:
- 86 kolejnych meczów w Barcelonie
- 18 meczów w reprezentacji Francji
Był niekwestionowanym liderem zarówno dla Xaviego Hernandeza, jak i początkowo dla Hansiego Flicka, a także dla Didiera Deschampsa w kadrze narodowej.
Przyszłość nadal otwarta
Mimo dwóch suplencji z rzędu, przyszłość Koundé w Barcelonie wciąż wygląda obiecująco. Francuz ma kontrakt do 2030 roku i należy do najlepszych prawych obrońców na świecie. Jego współpraca z Lamine Yamalem to jedna z głównych broni ofensywnych katalońskiego zespołu.
Sam Flick wcześniej żartował, że woli, aby Koundé grał z zespołem, niż biegał samotnie po ulicach Sitges. Teraz prawdopodobnie częściej niż zwykle korzysta z tej drugiej opcji. Jednak to nie oznacza, że jego rola w zespole została trwale zmieniona.
Nadchodzący mecz z Rayo Vallecano może być dla Francuza szansą na powrót do podstawowego składu. W końcu jego doświadczenie i umiejętności są nie do przecenienia, a rotacja w składzie może być częścią szerszej strategii Flicka na cały sezon.

