Lewis Hamilton, który w tym sezonie dołączył do Ferrari, otwarcie wypowiedział się o problemach z nowym bolidem SF-25. Brytyjczyk, który przez lata był przyzwyczajony do charakterystyki Mercedesa, zidentyfikował kluczowe obszary wymagające poprawy. Ferrari obecnie pracuje nad modernizacją tylnego zawieszenia, co może być odpowiedzią na zgłaszane przez 40-letniego kierowcę problemy.

W skrócie:
- Hamilton narzeka na niewystarczającą zwinność bolidu Ferrari SF-25 przy niskich prędkościach
- Brytyjczyk nie jest przyzwyczajony do hamowania silnikiem, którego nigdy nie wykorzystywał w Mercedesie
- Ferrari pracuje nad modernizacją tylnego zawieszenia, aby poprawić efekt przyziemny i kontakt z nawierzchnią
Problematyczny debiut Hamiltona w czerwonym kombinezonie
Przejście Lewisa Hamiltona do Ferrari było jednym z najbardziej elektryzujących transferów ostatnich lat w Formule 1. Siedmiokrotny mistrz świata miał przynieść zespołowi z Maranello swoją bezcenną wiedzę i doświadczenie. Tymczasem sam Hamilton zmaga się z adaptacją do nowego bolidu, który znacząco różni się od maszyn, które prowadził przez ostatnie lata.
„Mamy niewystarczającą zwinność przy niskich prędkościach – to cecha definiująca tego samochodu,” stwierdził Hamilton w swojej ocenie Ferrari SF-25. „Myślę, że musimy naciskać nieco mocniej, aby nadrobić czas. Ale jeśli spojrzysz na rzeczywiste tempo, samochód jest tak samo szybki jak te przed nami.”
Kierowca wskazał również hamowanie silnikiem jako jeden z obszarów, z którym nie jest zaznajomiony, ponieważ nigdy nie korzystał z tej techniki podczas swojej kariery w Mercedesie. To pokazuje, jak głębokie są różnice w filozofii projektowej obu zespołów.
Interesujące jest to, że mimo krytycznych uwag, Hamilton dostrzega potencjał w swoim nowym bolidzie. Wspomniał o pozytywnych rezultatach w ostatnich wyścigach, co sugeruje, że proces adaptacji przebiega we właściwym kierunku, choć wolniej niż wszyscy się spodziewali.
Ferrari nie pozostaje bierne wobec tych problemów. Inżynierowie zespołu pracują już nad modernizacją tylnego zawieszenia, które ma rozwiązać problemy z wysokością zawieszenia. Modyfikacje mają pozwolić zarówno Hamiltonowi, jak i Charlesowi Leclercowi na prowadzenie bolidu bliżej toru, co poprawi efekt przyziemny i zapewni lepszy kontakt z nawierzchnią.
Sytuacja ta rodzi pytanie, czy Ferrari jest w stanie szybko dostosować swój bolid do preferencji Hamiltona, czy może to Brytyjczyk będzie musiał w większym stopniu zaadaptować swój styl jazdy do charakterystyki SF-25. Historia Formuły 1 pokazuje, że najlepsze duety kierowca-zespół to te, które potrafią znaleźć złoty środek między tymi dwoma podejściami.

