Xabi Alonso naciska na Florentino Pereza, żeby Real Madryt nie przegapił Rodrigo Mendozy. 20-letni pomocnik Elche, porównywany do Pedriego, ma klauzulę wykupu za zaledwie 20 milionów euro. Problem w tym, że w kolejce ustawiły się już Manchester City, Arsenal, Juventus oraz włoskie AC Milan i Inter. O Mendozę warto pobić się już teraz, bo za pół roku jego cena może wzrosnąć dwukrotnie.

W skrócie:
- Mendoza odmówił w sierpniu 2025 lukratywnej oferty z Al-Ittihad, gdzie Ramon Planes chciał go sprowadzić
- Jego wartość rynkowa wzrosła 9-krotnie od początku sezonu, z 1 do 9 milionów euro
- W sobotę 23 listopada 2025 zagra przeciwko Realowi na Estadio Martinez Valero
Planes próbował, Mendoza odmówił. Teraz żałuje cała Arabia
Ramon Planes, były dyrektor sportowy Barcelony, a obecnie szef skautingu Al-Ittihad, nie ukrywał latem 2025 zainteresowania Mendozą. Planes pracował w Elche między 2016 a 2017 rokiem i doskonale znał potencjał młodego pomocnika. Saudyjczycy przygotowali ofertę, która mogła zapewnić 20-latkowi pensję wielokrotnie przewyższającą jego obecne zarobki w Elche. Mendoza jednak odmówił, a klub z Alicante błyskawicznie przedłużył jego kontrakt do 2028 roku, wpisując klauzulę wykupu na poziomie 20 milionów euro.
Ta decyzja okazała się kluczowa. Od sierpnia wartość rynkowa Hiszpana wzrosła dziewięciokrotnie, obecnie oscylując wokół 9 milionów euro według Transfermarkt. Eksperci przewidują, że jeśli 20-latek utrzyma formę do końca sezonu, za pół roku jego rzeczywista wartość może przekroczyć 30 milionów euro. Elche nie zamierza jednak negocjować poniżej klauzuli. Prezes klubu jasno zakomunikował, że Mendoza opuści Martinez Valero tylko za 20 milionów euro, ani euro mniej.
Juni Calafat już ma plan. Alonso naciska na zimowy ruch
Juni Calafat, szef skautingu Realu Madryt, obserwuje Mendozę od momentu występów pomocnika na Mistrzostwach Świata U-20 w Chile. Wtedy to 20-latek tworzył duet z Thiago Pitarchem, zawodnikiem akademii Królewskich, co ułatwiało skautom bezpośrednie porównania. Calafat, znany z odkrycia Viniciusa Juniora, Rodrygo czy Endricka, dostrzegł w Mendozie idealny profil dla systemu Xabiego Alonso.
Trener Realu nie ukrywa, że pomocnik defensywny to pozycja, której wzmocnienia bezskutecznie domagał się latem. Martin Zubimendi odmówił transferu, a Real nie sprowadził nikogo na tę pozycję, mimo że Alonso wielokrotnie podkreślał konieczność rotacji dla Tchouameniego. Teraz Bask podobno osobiście powiedział Perezowi, że Mendoza to właśnie ten brakujący element układanki. Według źródeł z Valdebebas, Alonso użył określenia, że Hiszpan to nowy Zubimendi, co w ustach trenera, który pracował z Realem Sociedad, ma ogromne znaczenie.
Najbliższą szansą na bezpośrednią obserwację będzie mecz Elche z Realem Madryt w sobotę 23 listopada 2025 na Estadio Martinez Valero. Calafat i jego zespół skautów będą obecni na trybunach, analizując każdy ruch 20-latka. To może być decydujący moment, który przesądzi o zimowym transferze lub przynajmniej wstępnym porozumieniu na lato.
Juventus wysłał już skautów trzy razy. Arsenal i City nie śpią
Podczas gdy Real prowadzi rozmowy za kulisami, Juventus podjął najbardziej konkretne kroki. Według włoskiego Tuttosport, Stara Dama wysłała skautów na mecz Hiszpanii U-21 przeciwko San Marino (wynik 7:0), gdzie Mendoza zaliczył asystę. To już trzecia wizyta przedstawicieli Juventusu w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Turyńczycy szukają następcy Manuela Locatellego i widzą w Hiszpanie idealnego kandydata, zwłaszcza że obserwatorzy porównują jego styl gry do Pedriego z Barcelony.
Arsenal również intensyfikuje działania. Mikel Arteta wysłał skautów na mecze ligowe Elche, a klub z Emirates poważnie rozważa zimowy ruch. Kanonierzy chcą wzmocnić rotację w środku pola, szczególnie w kontekście nadchodzących rozgrywek Ligi Mistrzów. Manchester City pod wodzą Pepa Guardioli również pozostaje w grze, choć jak dotąd podchodzi do sprawy spokojniej niż włoscy rywale.
Ciekawy kontekst dodają włoskie media, które poinformowały, że również AC Milan, Inter oraz Como z trenerem Cescem Fabregasem wykazują zainteresowanie. Como, zajmujące siódme miejsce w Serie A, planuje agresywną politykę transferową i Fabregas podobno osobiście rozmawiał z otoczeniem zawodnika. Dla Mendozy perspektywa pracy z byłą gwiazdą Arsenalu i Barcelony może być kusząca, choć poziom sportowy klubu z Como jest znacznie niższy niż oferty z topowych lig.
Rynek pokazuje absurd. Za pół roku może być dwa razy drożej
Elche znajduje się w komfortowej sytuacji. Klub walczy o utrzymanie w La Liga (15 punktów po 12 meczach, 5 punktów nad strefą spadkową), a Mendoza jest kluczowym ogniwem drużyny. W 10 meczach we wszystkich rozgrywkach zanotował 2 gole, pokazując, że potrafi nie tylko destruować, ale i włączać się do akcji ofensywnych. Jego agent prowadzi rozmowy z kilkoma klubami, ale Elche nie ma presji finansowej, która zmuszałaby do zimowej sprzedaży.
Jeśli jednak któryś z gigantów zapłaci 20 milionów euro w styczniu, Królewscy mogą rozważyć wariant podobny do transferu Endricka, czyli natychmiastowe wypożyczenie z powrotem do Elche lub do innego klubu na rozwój. Ta opcja pozwoliłaby zabezpieczyć transfer przed konkurencją, jednocześnie dając zawodnikowi czas na dojrzewanie w meczach na najwyższym poziomie.
Klauzula wykupu to dziś okazja. Za sześć miesięcy, jeśli Mendoza utrzyma formę i pomoże Elche w utrzymaniu, jego wartość może wzrosnąć do poziomu 40-50 milionów euro. Real doskonale zna ten mechanizm z przypadku Bellinghama czy Tchouameniego. Pytanie brzmi, czy Florentino Perez posłucha Xabiego Alonso i zdecyduje się na zimowy ruch, czy też zaryzykuje letnie negocjacje, gdy konkurencja będzie jeszcze większa.

