Ewa Swoboda, najlepsza polska sprinterka, podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej w Chorzowie zajęła ósme miejsce w biegu na 100 metrów z czasem 11,08 sekundy. Choć wynik jest daleki od jej rekordu życiowego (10,94 s), to jednak jest to jej najlepszy tegoroczny rezultat. Zawodniczka jest z siebie zadowolona i zdradza swoje plany na przyszłość, które mogą zaskoczyć kibiców.

W skrócie:
- Ewa Swoboda osiągnęła czas 11,08 s na Memoriale Kamili Skolimowskiej, co jest jej najlepszym wynikiem w tym sezonie
- Sprinterka zapowiada, że na mistrzostwach świata w Tokio będzie chciała zejść poniżej 11 sekund
- Swoboda marzy o spróbowaniu sił w skoku w dal oraz w sportach walki, ale wyklucza walki w formule MMA
„Kiedy? Nie powiem wam” – tajemnicze plany Swobody
Ewa Swoboda nie ukrywa, że ma marzenie o starcie w zupełnie innej konkurencji niż bieg na 100 czy 60 metrów.
„To jest moje marzenie” – przyznaje sprinterka, pytana o możliwość spróbowania swoich sił w skoku w dal. Jednak nie chce zdradzać szczegółów. „Kiedy? Nie powiem wam. Gdzie? Też nie powiem” – ucina, dodając tajemniczo: „Albo zrobię niespodziankę, zobaczę”.
Sprinterka zastanawia się, czy nie będzie żałować w przyszłości, jeśli nie podejmie tego wyzwania:
„No bo co – będę miała 50 lat i sobie będę w brodę pluła, dlaczego tego nie zrobiłam, dlaczego nie spróbowałam?„. Jednocześnie przyznaje, że obecnie nie ma tego w planie treningowym.
Nie tylko skok w dal – kickboxing i rajdy samochodowe
Swoboda ma szersze horyzonty sportowe. Zdradza, że chciałaby spróbować sportów spoza lekkoatletyki: „Jakiś kickboxing, rajdy samochodowe, do kosza jestem za niska„. Szczególnie interesują ją sporty walki, choć stanowczo wyklucza walki w klatce w formule MMA:
„Nie, nie, nie! Chodzi tylko o to, żeby po prostu sprawdzić, czy coś umiem. Ale tak, żeby się bić? Mnie to przeraża”.
Zawodniczka wspomina też o marzeniach związanych z rajdami samochodowymi:
„Zawsze z moim tatą mówiliśmy, że ja będę kierowcą, a mój tata będzie pilotem moim, ale chyba się to nie spełni, bo chyba nie mam na to psychy”.
Dodaje też, że po zakończeniu kariery lekkoatletycznej mogłaby spróbować judo, jak jej rodzice, ale „teraz szkoda zdrowia”.
Swoboda wydaje się być teraz w lepszej formie psychicznej niż rok temu.
„Potrzebowałam takiego sezonu, gdzie więcej będę mogła się na sobie skupić i po prostu porządnie potrenować, a mnie startować” – wyjaśnia. „Teraz ta wrzawa, która była na Stadionie Śląskim, dodała mi skrzydeł, a rok temu mnie to przerosło” – dodaje.
Przed polską sprinterką teraz najważniejszy cel – mistrzostwa świata w Tokio (13-21 września). „Wszystko powolutku idzie do przodu. Łapałam energię, nie mając w tym roku zbyt wielu startów i złapałam” – mówi Swoboda, która liczy, że w Tokio uda jej się zejść poniżej 11 sekund i zaatakować „życiówkę”.

