Ogłoszenie kadry Kamerunu na Puchar Narodów Afryki 2025 wywołało szok i niedowierzanie. W składzie zabrakło największych gwiazd, a dotychczasowy selekcjoner został niespodziewanie zastąpiony przez lokalnego szkoleniowca. Decyzje te lokalne media określiły mianem „autopuczu” prezesa federacji Samuela Eto’o, który tuż po reelekcji zdecydował się na brutalne kroki.

Trener znikąd i skreślone gwiazdy reprezentacji
Komitet Wykonawczy Kameruńskiej Federacji Piłkarskiej (FECAFOOT) poinformował o powierzeniu misji prowadzenia drużyny podczas finałów w Maroku Davidowi Pagou. Jest to trener znany z pracy w lokalnych klubach, który zastępuje na stanowisku Marca Brysa. Belgijski szkoleniowiec od początku swojej kadencji funkcjonował w specyficznym układzie – został mianowany przez Ministerstwo Sportu (MINSEP), a nie przez federację, co czyniło go mimowolnym uczestnikiem konfliktu na linii rząd-związek.
Brys był regularnie deprecjonowany przez FECAFOOT i samego Samuela Eto’o. Zmiana na stanowisku trenera nastąpiła po okresie ciszy, która zapadła po nieudanych dla „Nieposkromionych Lwów” eliminacjach do Mistrzostwa Świata 2026. Zastąpienie skonfliktowanego z władzami związku Belga lokalnym trenerem, Davidem Pagou, interpretowane jest jako ostateczne przejęcie sterów przez Eto’o.
Równie wielkie emocje co zmiana trenera, budzi lista powołanych zawodników. Najgłośniejszym nieobecnym jest bramkarz André Onana. Jego relacja z Eto’o, która rozpoczęła się w akademii obecnego prezesa, przerodziła się w otwarty, publiczny konflikt. Oprócz niego w kadrze na PNA zabrakło takich weteranów jak Vincent Aboubakar, Eric Choupo-Moting czy Michael Ngadeu-Ngadjui. Wszyscy wymienieni gracze brali udział w napiętym spotkaniu z Markiem Brysem podczas eliminacji do mundialu, kiedy to jasne stało się, że drużyna nie uzyska bezpośredniego awansu, przegrywając rywalizację z Republiką Zielonego Przylądka.
Tamte wydarzenia ujawniły głębokie podziały w szatni. Punktem zapalnym była decyzja Brysa o przekazaniu opaski kapitańskiej Onanie, co spotkało się z dezaprobatą starszyzny i wściekłością Eto’o. Wówczas zarysował się podział na graczy lojalnych wobec FECAFOOT oraz tych sprzyjających trenerowi i ministerstwu. Obecne wykluczenia, ogłoszone zaledwie kilka dni po reelekcji Eto’o na stanowisko prezesa, są jawnym sygnałem, że najlepszy strzelec w historii kadry posiada teraz władzę absolutną i usuwa z drużyny oponentów politycznych.

