W całej strefie UEFA nie ma drugiego takiego przypadku: polska Ekstraklasa jest jedyną ligą, w której „czerwona latarnia” ma na koncie więcej punktów niż rozegranych meczów.

Nieciecza na czele europejskiego zestawienia
Dane statystyczne, jakie opublikował Cezary Kawecki, rzucają nowe światło na poziom rywalizacji w polskich rozgrywkach ligowych. Okazuje się, że zamykający tabelę zespół Bruk-Bet Termalica osiągnął wynik bez precedensu w skali całego kontynentu. Drużyna ta notuje średnią 1,06 punktu na mecz, co jest sytuacją całkowicie unikalną w całej strefie UEFA. Zestawienia statystyczne dobitnie pokazują, że w żadnym innym kraju ostatnia drużyna w stawce nie przekroczyła progu jednego punktu na spotkanie, co może świadczyć o wyjątkowej wyrównanej stawce w naszej lidze.
Przewaga polskiego klubu nad resztą europejskiej stawki w tej specyficznej klasyfikacji jest wyraźna. Drugie miejsce w rankingu zajmuje Prishtina e Re ze średnią 0,88 punktu na mecz, a podium zamyka Prijedor z wynikiem 0,79. Kolejne lokaty przypadają takim zespołom jak czarnogórskie Jedinstvo czy chorwacki Osijek.
Analiza przeprowadzona przez eksperta zajmującego się statystykami piłkarskimi, wskazuje, że polska liga jest wyjątkiem nawet przy uwzględnieniu szerszego kontekstu. Gdy weźmiemy pod lupę ligi grające systemem wiosna-jesień, gdzie sezony dobiegły już końca, również trudno znaleźć podobny przypadek. Najbliżej powtórzenia wyczynu polskiego zespołu była liga islandzka. Tamtejszy outsider, Afturelding, zakończył zmagania ze średnią równą dokładnie 1,0 punktu na mecz, co jednak wciąż stawia go niżej niż Termalicę.
Ekstraklasa – w niej wszystko jest jeszcze możliwe
Opublikowane na portalu X dane potwierdzają to, co nietrudno jest zauważyć w tym sezonie – Ekstraklasa to wyrównane rozgrywki, a tabela jest na tyle „płaska”, że wiosną kilka kolejek może całkowicie zmienić układ sił w walce o mistrzostwo kraju oraz utrzymanie.
Liderem przez zimę jest Wisła Płock, która zgromadziła 30 punktów – tyle samo co drugi Górnik Zabrze. Tuż za nimi plasują się Jagiellonia Białystok i Raków Częstochowa z dorobkiem 29 punktów, przy czym Jagiellonia rozegrała jedno spotkanie mniej. Różnice są mikroskopijne: między pierwszym miejscem a strefą spadkową jest tylko 10 punktów różnicy.
W strefie spadkowej, obok wspomnianego Bruk-Betu, zimę spędzi Legia Warszawa. Stołeczny klub zajmuje 17. miejsce z dorobkiem 19 punktów – dokładnie takim samym, jak ostatnia drużyna w tabeli. Tuż nad kreską panuje niewyobrażalny tłok: Lechia Gdańsk, Piast Gliwice, Widzew Łódź i GKS Katowice mają po 20 punktów. Wystarczy jedna kolejka, by zespół walczący o utrzymanie przesunął się do górnej połowy tabeli, lub by pretendent do pucharów znalazł się w strefie zagrożenia.

