Real Madryt, po najbardziej wymagającym sezonie w historii klubu, w którym rozegrał aż 68 meczów, stoi przed kolejnym wyzwaniem – najkrótszą przedsezonówką w dziejach. Piłkarze „Królewskich” będą mieli zaledwie 15 dni na przygotowanie się do debiutu w La Liga przeciwko Osasunie, który zaplanowano na 19 sierpnia na Santiago Bernabéu. To efekt decyzji klubu, który uznał, że po wyczerpującym sezonie priorytetem musi być odpoczynek zawodników.

W skrócie:
- Real Madryt ma tylko 15 dni na przygotowanie do nowego sezonu, podczas gdy eksperci uważają, że optymalna przedsezonówka powinna trwać 4-6 tygodni
- Specjaliści w dziedzinie przygotowania fizycznego ostrzegają przed zwiększonym ryzykiem kontuzji, szczególnie mięśniowych
- Za przygotowanie fizyczne „Królewskich” odpowiada teraz Ismael Camenforte, który przyszedł razem z Xabim Alonso
„To niemożliwe, by byli gotowi na pierwszy mecz”
Czterech renomowanych ekspertów od przygotowania fizycznego wypowiedziało się na łamach hiszpańskiego dziennika AS na temat krótkiej przedsezonówki Realu Madryt. Javier Miñano (były trener od przygotowania fizycznego u Vicente del Bosque w Realu i reprezentacji Hiszpanii), Paulino Granero (przygotowywał reprezentację Rosji na Mundial 2018), José Luis San Martín (przez 37 lat pracował w Realu) oraz Joel Donés (obecnie w angielskim Watford) – wszyscy zgodnie wyrażają zaniepokojenie.
„To niemożliwe, żeby Real wrócił w dobrej formie. Przedsezonówki powinny trwać minimum trzy lub cztery tygodnie. Około 45-46 sesji treningowych, których nie da się przeprowadzić w 15 dni” – twierdzi San Martín. Granero dodaje: „Idealnie to sześć tygodni. Pełna forma jest osiągana między piątym a szóstym tygodniem.”
Jak zatem Xabi Alonso ma przygotować zespół w tak krótkim czasie? Eksperci sugerują, że kluczowe będzie założenie, iż zawodnicy przychodzą już w niezłej formie po indywidualnych treningach podczas urlopu.
„Ten typ zawodników nie potrzebuje tak długiej przedsezonówki. Przy obecnym kalendarzu odpoczynek staje się ważniejszy niż liczba dni czy tygodni przygotowań” – uważa Donés.
Najbardziej niepokojący jest jednak aspekt zdrowotny. Doktor Gonzalo Correa González, specjalista medycyny sportowej, nie pozostawia złudzeń:
„Obawiam się, że kontuzje pojawią się z całą pewnością… Największe ryzyko dotyczy urazów mięśniowych, ponieważ organizm jest mądry i jeśli włókna mięśniowe są zmęczone lub wyczerpane, tracą zdolność kurczenia się i elastyczność, przez co łatwiej je uszkodzić.”
Warto podkreślić, że Real rozegra tylko dwa mecze towarzyskie: jeden już za nimi – tajny sparing z Leganés, a drugi zaplanowany jest na wtorek 12 sierpnia przeciwko Tirolowi w Innsbrucku. To stanowczo za mało, by zespół mógł osiągnąć optymalną formę.
Eksperci podkreślają również, że choć Real ma teraz nowego szefa przygotowania fizycznego – Ismaela Camenforte, który przyszedł z Xabim Alonso, zastępując Antonio Pintusa, to nawet najlepsi specjaliści nie są w stanie zdziałać cudów przy tak krótkim czasie przygotowań.
„Xabi nie będzie miał tyle czasu na stworzenie automatyzmów, które na pewno pozostałe drużyny wypracują podczas swoich przedsezonówek. Ja priorytetowo potraktowałbym przygotowania pod kątem pierwszego meczu. Pracę fizyczną prowadziłbym progresywnie, z dużą ilością piłki i elementów taktycznych” – radzi Miñano.
Barcelona, główny rywal Realu, będzie miała 22 dni więcej na przygotowania.
„Dotrą do startu sezonu jak samoloty. Kiedy przyszedł Flick, nie wiedziałem, jak będą grać, ale byłem pewien, że będą biegać. I tak się stało” – zauważa San Martín.
Jedyna nadzieja „Królewskich” w tym, że Xabi Alonso ma doświadczenie z podobną sytuacją z Bundesligi, gdzie jest zimowa przerwa. „W Niemczech robią przerwę zimową. Tam przerywają i później znowu startują, trochę jak zrobi teraz Real po Klubowych Mistrzostwach Świata. To nie jest coś nowego dla nich” – podkreśla Granero.
Pytanie tylko, czy to wystarczy, by uniknąć plagi kontuzji, która już w poprzednim sezonie mocno dotknęła zespół z Madrytu.

