Eddie Hall, były najsilniejszy człowiek świata i zawodnik, który w Polsce zapisał się w pamięci fanów dzięki zwycięstwu nad Mariuszem Pudzianowskim, szykuje się do kolejnego głośnego starcia. Brytyjczyk potwierdził, że zmierzy się w MMA z Amerykaninem Dillonem Danisem. Aby do tego doszło, Hall planuje w ekspresowym tempie zrzucić aż 30 kilogramów.

Radykalny plan Halla
Do walki ma dojść pod szyldem organizacji Misfits, w której Danis niedawno zanotował efektowne zwycięstwo nad Warrenem Spencerem. Chwilę po tej walce w ringu pojawił się Hall i oficjalnie zaakceptował wyzwanie.
Problemem jest jednak gigantyczna różnica wagowa. Danis ważył około 82 kg, podczas gdy Hall w dniu gali miał aż 165 kg.
– Powiedział, że mam zejść poniżej 181 kg. Odpowiedziałem, że zrobię jeszcze więcej i zbiję wagę do 136 kg. To oznacza 30 kg mniej w 12 tygodni. Jestem zdeterminowany – zapowiedział Hall w rozmowie z talkSPORT.
„Wchodzę do jego świata”
Pojedynek ma odbyć się na zasadach klasycznego MMA. Hall zdaje sobie sprawę, że Danis to specjalista od jiu-jitsu, ale liczy na swoją przewagę fizyczną.
– Wchodzę do jego świata. Jiu-jitsu znam, choć nie na jego poziomie, ale mam ogromną siłę i to będzie mój atut – zaznaczył Brytyjczyk.
Misfits 22 w Manchesterze dostarczyło wielu widowiskowych pojedynków. Oprócz szybkiej wygranej Danisa kibice zobaczyli powrót Tony’ego Fergusona, który pokonał Salt Papi, oraz efektowny nokaut Darrena Tilla na Lukasie Rockholdzie. Hall, obecny na trybunach, przyznał, że największe wrażenie zrobił na nim debiut Joey’ego Essexu.
– To była najgorsza najlepsza walka, jaką widziałem. Bawiłem się świetnie – komentował.
Hall zostaje w „freak fightach”
Brytyjczyk od początku swojej przygody ze sportami walki podkreślał, że interesują go przede wszystkim widowiskowe starcia. Po walce z Hafthorem Björnssonem czy braćmi Neffati kolejnym głośnym wydarzeniem ma być właśnie pojedynek z Danisem.


