Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 Lewis Hamilton przeżywa kryzys sportowy po transferze do Ferrari. W ostatnim Grand Prix Węgier nie zdobył nawet punktów, zajmując odległe 12. miejsce. Bernie Ecclestone, były szef F1, w rozmowie z „Daily Mail” zasugerował Brytyjczykowi zakończenie kariery, argumentując to troską o jego zdrowie i samopoczucie.

W skrócie:
- Bernie Ecclestone radzi Lewisowi Hamiltonowi zakończenie kariery: „Oszukiwałby sam siebie, gdyby kontynuował”
- Hamilton po przejściu do Ferrari przeżywa trudny sezon – w GP Węgier zajął 12. miejsce
- 40-letni Brytyjczyk sam wyraził wątpliwości mówiąc: „Jestem absolutnie bezużyteczny, muszą zmienić kierowcę”
„Lewis jest zmęczony” – Ecclestone nie pozostawia złudzeń
Bernie Ecclestone nie owijał w bawełnę, komentując obecną sytuację legendarnego kierowcy. „Oszukiwałby sam siebie, gdyby kontynuował. Powinien teraz skończyć” – stwierdził 94-letni były szef Formuły 1 w wypowiedzi dla „Daily Mail”. Hamilton, który w tym sezonie przeszedł z Mercedesa do Ferrari, nie może odnaleźć swojej formy w nowym zespole. W klasyfikacji generalnej zajmuje obecnie szóste miejsce z dorobkiem 109 punktów po 14 z 24 wyścigów.
„Lewis jest zmęczony. Robi to, co zawsze robił, od wieczności. Potrzebuje w końcu przerwy, nowego startu, żeby zająć się czymś zupełnie innym” – kontynuował Ecclestone, wyrażając troskę o zdrowie 40-letniego kierowcy.
Co ciekawe, sam Hamilton po słabym występie na Węgrzech wyraził podobne wątpliwości.
„Jestem absolutnie bezużyteczny, muszą zmienić kierowcę. Nadal kocham wyścigi. Ale jeśli masz jakieś przeczucie, to po prostu je masz” – powiedział siedmiokrotny mistrz świata, wprawiając swoich fanów w osłupienie przed letnią przerwą.
Ecclestone zwrócił także uwagę na potencjalne ryzyko zdrowotne.
„Nie chcę, żeby Lewisowi przytrafiło się coś złego. Nie walczy o mistrzostwo świata i jest na takim etapie życia, w którym nie opłaca mu się leżeć w łóżku przez dwa lata ze złamanym kręgosłupem lub inną poważną kontuzją. Wygrał siedem tytułów mistrza świata i to jest absolutnie wystarczające” – zaznaczył.
Najbliższy wyścig Formuły 1 odbędzie się 31 sierpnia w holenderskim Zandvoort. Czy zobaczymy na starcie Lewisa Hamiltona? To na razie pozostaje pytaniem otwartym.

