Zaledwie cztery miesiące po odejściu z Santiago Bernabeu, 20-letni środkowy obrońca stał się obiektem zainteresowania nowego trenera Realu. Transfer do Como miał być etapem rozwoju, a może okazać się zaledwie krótką przerwą. Historia młodego talentu, który może wrócić szybciej niż ktokolwiek się spodziewał.

W skrócie:
- Real Madryt ma trzy klauzule odkupu Ramona za 8, 9 i 10 milionów euro w latach 2026-2028
- Xabi Alonso osobiście monitoruje występy Hiszpana w Serie A, zadowolony z jego rozwoju
- Ramon rozegrał dziewięć meczów dla Como, impressując skutecznością 92 procent podań
Fabregas dzwonił pierwszy, Xabi czeka na drugi krok
Gdy Jacobo Ramon opuszczał Real Madryt 31 lipca 2025 roku, wydawało się, że zamyka za sobą 12-letni rozdział w klubie jego marzeń. Przyszedł tam jako ośmiolatek w 2013 roku, przeszedł przez wszystkie szczeble akademii La Fabrica, wygrał potrójną koronę z juniorami w sezonie 2022-2023 (Liga, Puchar i Youth League), zadebiutował w pierwszym zespole i strzelił nawet zwycięskiego gola w 95. minucie meczu z Mallorcą. Jednak konkurencja w defensywie była bezlitosna – Rudiger, Alaba, Militao, Huijsen – a Ramon potrzebował regularnej gry.
„Byłem na Klubowych Mistrzostwach Świata z Realem, gdy kluby się skontaktowały. Cesc zadzwonił do mnie i powiedział, że uważa, że jestem dla nich idealny. Byłem zachwycony możliwością dołączenia do niego” – wspominał Ramon w wywiadzie dla Gazzetta dello Sport. Como zapłaciło zaledwie 2,5 miliona euro, ale w umowie zapisano szczególnie sprytne klauzule. Real zachował 50 procent z przyszłej odsprzedaży oraz trzy opcje wykupu: 8 milionów w 2026, 9 milionów w 2027 i 10 milionów w 2028 roku. Ta sama struktura, którą zastosowano rok wcześniej przy transferze Nico Paza.
Dziewięć meczów, które zmieniły wszystko
Od momentu dołączenia do Como, Ramon stał się jednym z fundamentów defensywy prowadzonej przez Cesca Fabregasa. W dziewięciu występach w Serie A pokazał niezwykłą dojrzałość jak na 20-latka. Jego statystyki robią wrażenie – 92 procent celnych podań ogółem, 95 procent dokładności w podaniach we własnej połowie i 86 procent w połowie rywala. W pojedynkach obronnych wygrywa 69 procent starć, w tym aż 72 procent pojedynków powietrznych. Przy wzroście 196 centymetrów jest naturalną bronią w grze głową.
Szczególnie imponujący był jego występ przeciwko Napoli, gdzie zneutralizował jednego z najgroźniejszych napastników Serie A. „Real Madryt uważnie śledzi Jacobo Ramona. Stał się kluczowym zawodnikiem Como, a Xabi Alonso jest z niego zachwycony” – poinformował kataloński dziennik AS na początku listopada. Według źródeł z Madrytu, skauci Królewskich nigdy nie przestali go obserwować, a nowy trener osobiście monitoruje jego rozwój we Włoszech.
Co ciekawe, sam Fabregas potwierdził zainteresowanie swojego byłego kolegi z kadry Hiszpanii. „Rozmawiałem z Xabim Alonso i jest niezwykle zadowolony z Ramona i Nico, z tego, jak wykonują swoją pracę” – powiedział trener Como w październiku. To niezwykłe przyznanie, które praktycznie oficjalnie potwierdza, że Real Madryt nie tylko monitoruje, ale wręcz planuje jego rychły powrót.
Defensywa Realu w potrzebie, Ramon jako rozwiązanie
Dla Xabiego Alonso problem jest jasny – umowy Davida Alaby i Antonio Rudigera wygasają w 2026 roku, a klub musi przygotować się na odbudowę całej linii obrony. Na stole leżą wielkie nazwiska – Ibrahima Konate z Liverpoolu (Liverpool żąda 50 milionów euro), Dayot Upamecano z Bayernu, Marc Guehi z Crystal Palace. Wszystko to kosztowne, ryzykowne transfery graczy z innych lig, którzy będą potrzebowali czasu na adaptację.
Ramon oferuje coś zupełnie innego – jest wychowankiem La Fabrica, zna filozofię klubu, mówi tym samym językiem taktycznym co inni wychowankowie akademii, a dodatkowo kosztowałby zaledwie 8 milionów euro w pierwszym oknie wykupu. To śmieszne pieniądze w porównaniu do 50 milionów za Konatego czy podobnych kwot za innych obrońców z top lig. Do tego Real ma gwarancję, że jeśli Ramon będzie się rozwijał zgodnie z planem, to nie musi się martwić o konkurencję innych klubów – klauzula odkupu daje im wyłączność.
„Real Madryt szuka sposobu na wzmocnienie defensywy, a omawiane są już nazwiska takie jak Guehi, Konate czy Upamecano, ale Ramon może stać się prostszym – i już znanym – rozwiązaniem dla klubu” – zauważył portal Foot Africa.
Co mówi historia Nico Paza?
Precedens jest oczywisty – Nico Paz. Argentyński pomocnik przeniósł się z Realu do Como w identycznej strukturze transferowej latem 2024 roku. Przez sezon pokazał w Serie A tyle klasy, że Real Madryt już teraz planuje aktywować klauzulę odkupu za 9 milionów euro latem 2026 roku. Paz stał się jedną z gwiazd Como, regularnie trafiając do wyjściowego składu i zdobywając uznanie nie tylko Fabregasa, ale także właśnie Xabiego Alonso, który widzi w nim przyszłość środka pola Królewskich.
Ramon podąża dokładnie tą samą ścieżką. Różnica polega na tym, że w przypadku obrońcy potrzeba jest bardziej paląca. Real nie ma luksusu czekania do 2027 czy 2028 roku – Alaba ma już 33 lata i wraca z długiej kontuzji, Rudiger kończy 32, a młodzi obrońcy w Castilli nie pokazują jeszcze poziomu pierwszego zespołu. Ramon, który już grał w Lidze Mistrzów i La Liga z pierwszym zespołem Realu, jest gotowy na powrót. Pytanie brzmi nie „czy”, ale „kiedy”.
Gdy piłka jest w grze, wszyscy obserwują
Transfer Ramona do Como nie był przypadkiem – to przemyślana strategia Florentino Pereza, który w ostatnich latach wielokrotnie wykorzystywał włoskie kluby jako poligon doświadczalny dla swoich młodych talentów. Como pod wodzą Fabregasa stało się idealnym miejscem dla młodych graczy Realu – ambitny projekt, gra w Serie A, trener znający filozofię wielkiego futbolu, ale bez presji i medialnej szalonej uwagi jak na Bernabeu.
Ramon ma wszystko, czego Alonso szuka – 196 centymetrów wzrostu, lewonożność (co jest rzadkością wśród środkowych obrońców), świetną technikę, inteligencję taktyczną i mentalność zwycięzcy wyrobioną w La Fabrica. Do tego jest Hiszpanem, co zawsze ułatwia adaptację w Realu. Jeśli utrzyma obecny poziom do końca sezonu, jego powrót na Santiago Bernabeu latem 2026 może stać się jednym z najbardziej opłacalnych transferów ostatnich lat.

