Pierwszy gwizdek na treningu Motoru Lublin wybrzmiał nie tylko jako sygnał do powrotu do pracy, ale i zapowiedź walki o miejsce w samolocie do Turcji. Trener Mateusz Stolarski włączył do kadry utalentowanych wychowanków, a kapitan Bartosz Wolski zapowiada, że zespół wraca do gry z „nowym fundamentem siłowym” i jasnym planem na rundę wiosenną.

Kadrowy status quo
Choć kibice Motoru wypatrują głośnych transferów przychodzących, na pierwszym po przerwie treningu szkoleniowiec postawił na wewnętrzne rezerwy. Do pierwszej drużyny dołączyli Borys Mołdach oraz Krystian Brzozowski. Obaj zawodnicy akademii mają teraz krótką szansę, by przekonać do siebie sztab przed ogłoszeniem ostatecznej listy pasażerów na zgrupowanie w Belek.
„Mamy w zespole dwóch zawodników z Akademii, których prawdopodobnie zabierzemy na obóz” – poinformował Mateusz Stolarski.
Sytuacja zawodników wystawionych na listę transferową pozostaje bez zmian. Mimo że klub nie wiąże z nimi przyszłości, wciąż uczestniczą oni w procesie treningowym, a brak konkretnych ofert z innych ośrodków sprawia, że ich status jest obecnie „zamrożony”.
„Na ten moment trenujemy z tymi zawodnikami, których mamy do dyspozycji. Nie ma żadnych konkretów ze strony klubów chcących pozyskać graczy z listy transferowej. Gdybyśmy dzisiaj wylatywali do Turcji, udalibyśmy się tam w takim składzie, w jakim wyszliśmy na dzisiejsze zajęcia” – wyjaśnił szkoleniowiec drużyny.
Zagraniczny klimat lepszy od polskiego
Krótki okres przygotowawczy wymusza na zespole maksymalną efektywność. Kluczowym elementem ma być wylot na zagraniczne zgrupowanie, gdzie drużyna ucieknie od kapryśnej polskiej aury i sztucznych nawierzchni, które są zmorą profesjonalnych piłkarzy w okresie zimowym.
„Zdecydowanie lepiej pracuje się na naturalnych boiskach za granicą. Warunki tam panujące pozwalają na zupełnie inny trening niż ten na sztucznej nawierzchni, na którą jesteśmy skazani w kraju przez złą pogodę” – podkreślił kapitan zespołu, Bartosz Wolski.
Lider lubelskiej szatni zwrócił również uwagę, że dwa tygodnie w Turcji to nie tylko praca nad taktyką, ale i niezbędna integracja, która ma pomóc w podtrzymaniu jesiennego entuzjazmu.
Sam Wolski nie próżnował w trakcie urlopów. Kapitan Motoru postawił na indywidualny rozwój fizyczny, wykorzystując czas wolny na pracę, która w trakcie sezonu ligowego jest niemożliwa do zrealizowania ze względu na regenerację pomeczową.
„Podczas przerwy skupiłem się na zbudowaniu fundamentu siłowego, na co w natłoku meczów zazwyczaj brakuje czasu. Cieszę się, bo udało mi się ten plan zrealizować” – przyznał Wolski.
Dla trenera Stolarskiego najważniejszym wyzwaniem będzie teraz przekucie powrotnej energii w trwałą formę.
„Chciałbym, aby ta pozytywna energia nie była tylko impulsem w pierwszych dniach, ale towarzyszyła nam przez całą, bardzo wymagającą rundę” – podsumował trener.

