Real Madryt rozpoczął swoją kampanię w Lidze Mistrzów od zwycięstwa nad Olympique Marsylią. Na Santiago Bernabéu „Królewscy” wygrali 2-1 po dwóch trafieniach z rzutów karnych Kyliana Mbappé. Francuz w ten sposób osiągnął magiczną granicę 50 goli dla Realu i zrównał się z Van Nistelrooyem jako siódmy najlepszy strzelec w historii Ligi Mistrzów.

W skrócie:
- Marsylia objęła prowadzenie po golu Tima Weaha w 21. minucie
- Kylian Mbappé dwukrotnie trafiał z rzutów karnych (28′ i 80′)
- Real kończył mecz w dziesiątkę, ale zdołał utrzymać zwycięstwo
Nieoczekiwany przebieg spotkania na Bernabéu
Pierwszy mecz Realu Madryt w nowej odsłonie Ligi Mistrzów nie rozpoczął się po myśli gospodarzy. Już w 21. minucie goście z Marsylii objęli prowadzenie za sprawą Tima Weaha, syna legendarnego George’a Weaha. Jednak odpowiedź podopiecznych Xabiego Alonso nadeszła stosunkowo szybko. W 28. minucie Kylian Mbappé wykorzystał rzut karny, doprowadzając do wyrównania.
Spotkanie było niezwykle zacięte, a Real przez większość czasu szukał sposobu na objęcie prowadzenia. Momentem zwrotnym okazał się drugi rzut karny podyktowany po zagraniu ręką obrońcy Marsylii Mediny. Sędzia Irfan Peljto uznał, że obrońca gości celowo powiększył powierzchnię ciała. Do piłki ponownie podszedł Mbappé, który pewnym strzałem pokonał Rulliego w 80. minucie, ustalając wynik spotkania na 2-1.
Jubileusz Mbappé i trudna końcówka meczu
Dwa trafienia z rzutów karnych w tym spotkaniu pozwoliły Mbappé osiągnąć granicę 50 goli w barwach Realu Madryt. Co więcej, z 56 bramkami w 88 występach w Lidze Mistrzów zrównał się z legendarnym Ruudem van Nistelrooyem jako siódmy najlepszy strzelec w historii tych rozgrywek.
Końcówka meczu była niezwykle emocjonująca. Real musiał grać w osłabieniu, a Marsylia rzuciła wszystkie siły do ataku. Francuzi mieli kilka dobrych okazji, szczególnie groźne były uderzenia Greenwooda, który najpierw sprawdził czujność Courtoisa, a później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie trafił czysto w piłkę. Również Paixao i Balerdi próbowali swoich sił w ofensywie, ale ich strzały były niecelne.
Z kolei Real miał szansę na podwyższenie wyniku za sprawą Brahima, który po podaniu od Mbappé oddał mocny strzał, jednak Rulli zdołał go obronić. Sędzia doliczył aż 7 minut, co dało gościom dodatkowy czas na próbę wyrównania, jednak obrona „Królewskich” spisała się na medal.
Dla zespołu prowadzonego przez Xabiego Alonso to cenne trzy punkty na otwarcie nowego formatu Ligi Mistrzów. Pokaz charakteru i umiejętność wygrywania nawet w trudnych momentach może okazać się kluczowa w dalszej części rozgrywek.

