We wtorkowy wieczór na Stadionie Zimowym w Tychach rozstrzygnęły się losy TAURON Superpucharu Polski. W starciu obfitującym w zwroty akcji, hokeiści GKS Tychy pokonali JKH GKS Jastrzębie 2:1 po dogrywce, sięgając po to trofeum po raz piąty w historii klubu. Bohaterem spotkania został fiński napastnik Hannu Kuru, którego dwa trafienia przesądziły o ostatecznym triumfie gospodarzy.

Dramaturgia do ostatnich sekund i fiński bohater
Kluczową postacią widowiska okazał się Hannu Kuru, były zawodnik drużyny z Jastrzębia, który we wtorek wystąpił w barwach GKS Tychy. To on otworzył wynik spotkania już w siódmej minucie, popisując się efektownym zagraniem – będąc ustawionym tyłem do bramki, zdołał się obrócić i umieścić krążek w siatce. Prowadzenie gospodarzy utrzymywało się przez większą część meczu, mimo ambitnych ataków gości. W pierwszej tercji bliski szczęścia był Szwed Fredrik Forsberg, który w ostatnim meczu ligowym pauzował, jednak jego próby skutecznie powstrzymywał bramkarz Tomas Fucik.
Druga odsłona, choć bezbramkowa, obfitowała w sytuacje podbramkowe. Po stronie tyszan aktywnie grali między innymi Alan Łyszczarczyk, Dominik Paś i Joel Kerkkanen, natomiast w szeregach JKH groźne akcje konstruowali Riku Sihvonen oraz Radosław Nalewajka. Bartłomiej Jeziorski, zawodnik gospodarzy, w przerwie meczu na antenie TVP Sport nawiązał do ostatniej dobrej passy zespołu, mówiąc: „Mam nadzieję, że maszyna ruszyła”. Tyszanie przystępowali bowiem do walki o puchar po serii pięciu ligowych zwycięstw z rzędu.
Losy rywalizacji skomplikowały się pod koniec regulaminowego czasu gry. Na niespełna trzy minuty przed końcową syreną Riku Sihvonen, najlepiej punktujący w tym sezonie gracz JKH, wykorzystał precyzyjne podanie od Forsberga i doprowadził do wyrównania. O losach trofeum musiała więc zadecydować dogrywka. W doliczonym czasie gry ponownie klasę pokazał Kuru, kompletując dublet i wprawiając w euforię tyskich kibiców.
Hołd dla wojska i pożegnanie arbitra
Spotkanie o Superpuchar miało wyjątkową oprawę, nawiązującą do szacunku dla polskiego munduru. Zawodnicy GKS Tychy wystąpili w specjalnie przygotowanych strojach inspirowanych wojskową stylistyką, a na trybunach zasiedli żołnierze. Symbolicznego rozpoczęcia meczu poprzez rzucenie krążka dokonał starszy sierżant Robert Kłyk, natomiast w przerwie atrakcją dla widzów był wjazd wojskowych quadów na taflę lodowiska.
Wydarzenie stało się również okazją do uhonorowania Patryka Pyrskały. Wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie, Marta Zawadzka, podziękowała mu za lata pracy na lodzie w roli sędziego. Pyrskała zakończył karierę arbitra, by objąć stanowisko szefa Wydziału Sędziowskiego.
Zwycięskie trofeum wręczyli kapitanowi GKS Tychy prezes PZHL Krzysztof Woźniak – w przeszłości sternik tyskiego klubu – oraz prezydent miasta Tychy, Maciej Gramatyka. Dla trójkolorowych jest to piąty Superpuchar w dorobku; wcześniej triumfowali w latach 2015, 2018, 2019 oraz 2023.
GKS Tychy – JKH GKS Jastrzębie 2:1 (dog.)
Bramki: Kuru (06:43), (62:41) – Sihvonen (57:08)
GKS Tychy: Fucik (Lewartowski) – Viinikainen, Bryk; Łyszczarczyk, Komorski, Knuutinen – Kaskinen, Kakkonen; Jeziorski, Kuru, Heljanko – Bizacki, Pociecha; Kerkkanen, Paś, Viitanen – Walli, Kucharski; Drabik, Ubowski, Gościński. Trener: Tirkkonen.
JKH: Kaarlehto (Michalski) – Alho, Bagin; Sihvonen, Berzins, Forsberg – Bezuska, Onak; Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk – Charvat, Hanzel; Ł. Nalewajka, Stolarski, R. Nalewajka – Wojciechowski, Adamek; Laszkiewicz, Moś, Zając. Trener: Bernacki.

