Kryzys finansowy w FC Barcelonie zbiera kolejne żniwo, tym razem uderzając w żeńską sekcję klubu. Dyrektor Barçy, Xavi O’Callaghan, otwarcie przyznał, że klub był zmuszony rozstać się z sześcioma kluczowymi zawodniczkami pierwszego zespołu ze względu na problemy finansowe. Kataloński gigant, który rozpocznie nowy sezon za trzy tygodnie, dysponuje obecnie kadrą liczącą zaledwie 17 zawodniczek.

W skrócie:
- Barcelona straciła sześć kluczowych zawodniczek pierwszej drużyny, w tym Fridolinę Rolfo, która przeszła do Manchesteru United
- Decyzje nie były podyktowane względami sportowymi, ale wyłącznie finansowymi – klub musi redukować budżet płacowy
- Barça zamierza postawić na młodzież z akademii jako „bardziej zrównoważoną strategię” na przyszłość
Finansowa katastrofa zmusza Barçę do drastycznych kroków
Według informacji opublikowanych przez The Athletic, decyzja o zwolnieniu Rolfo, która była kluczową zawodniczką w finale Ligi Mistrzyń przeciwko Arsenalowi, nie miała nic wspólnego ze sportem – była podyktowana wyłącznie ograniczeniami finansowymi.
W sezonie 2024-25 Blaugrana wydała aż 319 milionów euro na pensje męskiej drużyny i 11 milionów euro na zespół kobiecy. Na szkolenie młodzieży przeznaczono 17 milionów euro. Co istotne, przepisy finansowego fair play La Ligi obejmują wydatki na wszystkie aktywności sportowe, w tym wynagrodzenia zespołu kobiecego.
Oprócz Rolfo, która dołączyła do Manchesteru United na zasadzie wolnego transferu, klub opuściły również inne ważne zawodniczki: Ellie Roebuck, Bruna Vilamala oraz Martina Fernandez. To ogromne osłabienie drużyny, która jeszcze niedawno dominowała w europejskiej piłce kobiecej.
„Postawimy na akademię” – kontrowersyjna strategia Barcelony
Xavi O’Callaghan, wypowiadając się dla mediów, nie ukrywał trudnej sytuacji:
„Budżet płacowy zespołu kobiecego wzrósł o 1 milion euro, więc pieniądze są, ale rynek jest przeinflowany. Aby zatrzymać kluczowe zawodniczki, musielibyśmy wydać więcej, co oznacza konieczność polegania na akademii i starannego decydowania, gdzie inwestować.”
Słowa dyrektora jasno wskazują na nową strategię klubu – zamiast konkurować finansowo z bogatszymi rywalami, Barcelona zamierza w większym stopniu opierać się na wychowankach. To ryzykowne podejście, zwłaszcza że drużyna Pere Romeu rozpocznie sezon już 30 sierpnia meczem przeciwko Alhamie w ramach Liga F.
Pozostaje pytanie, czy taka strategia pozwoli Barcelonie utrzymać pozycję w europejskiej czołówce, czy też czeka nas koniec dominacji katalońskiego giganta w kobiecej piłce. Jedno jest pewne – problemy finansowe Barcelony są znacznie poważniejsze, niż mogłoby się wydawać.

