Mikel Arteta pozostaje niewzruszony mimo kolejnej fali kontuzji, która nawiedziła Arsenal przed ważnym meczem Ligi Mistrzów przeciwko Athletic Bilbao. Szkoleniowiec Kanonierów stracił aż pięciu kluczowych zawodników, co przypomina problemy kadrowe z poprzedniego sezonu. Mimo to Hiszpan wciąż wierzy w możliwości swojego zespołu i przekonuje, że Arsenal może rywalizować z każdym przeciwnikiem.

W skrócie:
- Arsenal zagra w Lidze Mistrzów bez Ødegaarda, Saki, White’a, Havertza i Jesusa
- Arteta uważa, że zespół udowodnił w zeszłym sezonie, że może konkurować z każdym
- Trener wskazał dwa kluczowe czynniki sukcesu: pełną kadrę w decydujących momentach i skuteczność pod bramką rywala
Historia lubi się powtarzać. Arsenal znów z problemami kadrowymi
Arsenal w poprzednim sezonie często zmagał się z kontuzjami kluczowych zawodników, co miało wpływ na wyniki drużyny. Niestety, obecna kampania zaczyna wyglądać podobnie. W nadchodzącym meczu Ligi Mistrzów przeciwko Athletic Bilbao Mikel Arteta będzie musiał radzić sobie bez aż pięciu kluczowych graczy.
Lista nieobecnych robi wrażenie – brakować będzie Martina Ødegaarda, Bukayo Saki, Bena White’a, Kaia Havertza oraz Gabriela Jesusa. To ogromne osłabienie dla londyńczyków, szczególnie w przypadku Ødegaarda i Saki, którzy są kluczowymi elementami ofensywy Arsenalu.
Norweski kapitan drużyny doznał kontuzji w ostatnim meczu Premier League, co potwierdził sam Arteta na konferencji prasowej. Kibice Arsenalu z niepokojem czekają na informacje o czasie jego powrotu na boisko.
„Jesteśmy wystarczająco dobrzy” – Arteta nie traci wiary
Pomimo trudnej sytuacji kadrowej, Mikel Arteta pozostaje optymistą. Hiszpański szkoleniowiec wierzy, że jego zespół udowodnił już w poprzednim sezonie, że potrafi rywalizować z najlepszymi.
„Przekonaliśmy się w zeszłym sezonie, że jesteśmy wystarczająco dobrzy, że możemy konkurować z każdym przeciwnikiem. Ale dwa czynniki są kluczowe: po pierwsze, posiadanie pełnej kadry w decydujących momentach sezonu, a po drugie, upewnienie się, że piłka trafia do siatki w odpowiednim czasie – ponieważ margines jest tak niewielki” – stwierdził Arteta.
Trener Arsenalu przypomniał również, jak trudna była sytuacja w poprzednim sezonie, gdy kontuzje dziesiątkowały jego zespół:
„Kiedy straciliśmy ośmiu czy dziewięciu kluczowych zawodników i musieliśmy przystępować do meczów mając do dyspozycji tylko 13 graczy pierwszego zespołu, było to niezwykle trudne. Ale nawet w tych okolicznościach spisywaliśmy się bardzo dobrze i byliśmy bardzo blisko finału – zabrakło nam tylko odrobiny szczęścia.”
Wyzwanie przed Arsenalem – czas na test charakteru
Starcie z Athletic Bilbao w Lidze Mistrzów będzie prawdziwym sprawdzianem charakteru dla osłabionego Arsenalu. Baskijski klub znany jest z intensywnego stylu gry i fizycznej twardości, co może stanowić dodatkowe wyzwanie dla przetrzebionej kontuzjami drużyny Artety.
Mecz odbędzie się dziś o godzinie 18:45, a Arsenal będzie musiał zmierzyć się nie tylko z wymagającym przeciwnikiem, ale także z własnymi ograniczeniami kadrowymi. Fani Kanonierów z pewnością liczą, że słowa Artety o możliwości rywalizacji z każdym zespołem znajdą potwierdzenie na boisku.
Warto również przypomnieć, że Arsenal świetnie rozpoczął sezon Premier League, a ostatnio zespół wzmocnił Martin Zubimendi, który już zdążył zdobyć swoją pierwszą bramkę dla klubu. Być może to właśnie nowe nabytki będą musiały wziąć większą odpowiedzialność w obliczu nieobecności liderów drużyny.

