Bartłomiej Drągowski znalazł się w centrum uwagi polskich mediów. Reprezentant Polski, który latem przeniósł się do Panathinaikosu, może zimą wrócić do Ekstraklasy. Spekulacje dotyczące jego przyszłości nabierają tempa, a w grę wchodzi kilka klubów z najwyższej ligi.

W skrócie:
- Drągowski traci miejsce w składzie Panathinaikosu i rozważa zimowy transfer
- Legia Warszawa oficjalnie zaprzeczyła negocjacjom z bramkarzem
- Jagiellonia Białystok i Widzew Łódź pozostają w grze o pozyskanie golkipera
Grecka przygoda nie poszła po myśli
Bartłomiej Drągowski trafił do Panathinaikosu w lipcu 2024 roku za 1,8 miliona euro ze Spezii. Kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 roku miał być przepustką do stabilizacji kariery 28-letniego bramkarza. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna, polski golkiper rozegrał zaledwie sześć spotkań w Super League 1 i ostatnio regularnie zasiada na ławce rezerwowych.
Sytuacja Drągowskiego w Atenach stała się na tyle niepokojąca, że eksperci zaczęli otwarcie mówić o konieczności zmiany otoczenia. Mateusz Borek nie pozostawił złudzeń: To jest bardzo utalentowany chłopak, ale to czas odjeżdżać z Panathinaikosu. Wartość rynkowa zawodnika według Transfermarkt wynosi obecnie 2,5 miliona euro, co czyni go potencjalnie jednym z najdroższych transferów zimowego okna w polskiej lidze.
Legia oficjalnie się wycofuje
Przez kilka dni wszystko wskazywało na to, że Legia Warszawa prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie wypożyczenia Drągowskiego z opcją wykupu. Greckie media rozpisywały się o zainteresowaniu ubiegłorocznych zdobywców Pucharu Polski, a informacje o negocjacjach obiegły polskie portale sportowe. Wszystko zmieniło się, gdy portal Legia.net skontaktował się bezpośrednio z klubem.
Odpowiedź była jednoznaczna, żadne rozmowy z zawodnikiem nie są prowadzone. To zimny prysznic dla kibiców Wojskowych, którzy już widzieli reprezentanta Polski w bramce swojego zespołu. Warto dodać, że Panathinaikos zapłacił za Drągowskiego według różnych źródeł od 1,5 do 1,8 miliona euro, co przy obecnej sytuacji bramkarza może skłonić grecki klub do rozważenia ofert.
Jagiellonia i Widzew czekają na swoją szansę
Pierwszym klubem, który pojawił się w spekulacjach, była Jagiellonia Białystok, były pracodawca Drągowskiego. To właśnie w Białymstoku polski bramkarz zbudował swoją pozycję, zanim trafił do Serie A. Sentyment i znajomość środowiska mogą odegrać kluczową rolę w ewentualnych negocjacjach. Widzew Łódź również został wymieniony jako potencjalny kierunek transferu.
Drągowski ma na koncie cztery występy w reprezentacji Polski i mimo problemów w Grecji wciąż jest uważany za bramkarza z dużym potencjałem. Zimowy transfer wydaje się realny, choć po wykluczeniu Legii z wyścigu pozostaje pytanie, który klub zdecyduje się na poważne rozmowy z Panathinaikosem. Kontrakt ważny do 2028 roku może być przeszkodą w negocjacjach, gdyż grecki klub będzie chciał odzyskać przynajmniej część zainwestowanych środków.
