Novak Djoković nie ukrywa, że mierzy się z konfliktami domowymi dotyczącymi wychowania dzieci, stanowczo sprzeciwiając się wyposażeniu ich w telefony komórkowe. Serbski tenisista przyznał, że kwestia ta jest zarzewiem sporów z jego żoną, podczas gdy Stefan i Tara skarżą się na rówieśniczą izolację w szkole.

Novak Djoković pod prąd: dlaczego odcina syna i córkę od technologii?
Novak Djoković publicznie zadeklarował, że jego dzieci, Stefan oraz Tara, wciąż nie posiadają własnych urządzeń mobilnych, co staje się zarzewiem napięć w relacjach z jego małżonką. Sportowiec otwarcie przyznaje: „Moja żona i ja kłócimy się”. Argumentacja tenisisty opiera się na niechęci do podążania za tak zwanym efektem stada, mimo że jego dzieci czują presję otoczenia.
Jak relacjonuje 24-krotny triumfator turniejów wielkoszlemowych, syn i córka zgłaszają mu, że w ich placówce edukacyjnej każdy uczeń dysponuje telefonem, co stawia ich w trudnym położeniu. Złoty medalista olimpijski z Paryża podkreśla jednak swoją upartość w tej kwestii, zaznaczając, że nie czuje potrzeby powielania zachowań większości tylko dlatego, że stały się one normą społeczną.
Zamiast interakcji w świecie wirtualnym, Djoković narzuca swoim dzieciom rygorystyczny harmonogram oparty na ruchu i sporcie. Serb szczegółowo opisał podział ról w swoim małżeństwie. To właśnie on przyjął na siebie pełną odpowiedzialność za aktywność fizyczną oraz zdrowy styl życia Stefana i Tary.
„Jestem tym z dwojga rodziców, który odpowiada za ich sport i zajęcia pozalekcyjne” – zaznaczył w rozmowie z Tennis Channel.
Dążenie Djokovicia do bycia mentorem dla swoich dzieci bywa jednak źródłem ironicznych reakcji jego małżonki. Sam tenisista wspominał, że gdy mówi o swoich metodach, jego żona „wywraca oczami”. Mimo to, 24-krotny mistrz Wielkiego Szlema nie rezygnuje z codziennego angażowania dzieci w swoje życie zawodowe. Nawet w dni meczowe wymaga ich obecności na korcie, przypominając im o fundamentalnym znaczeniu sportu, niezależnie od tego, czy będzie to tenis, czy inna forma ruchu.

