Do dzisiaj nie wiadomo, do kiedy obowiązuje kontrakt podpisany przez Jana Urbana jako selekcjonera reprezentacji Polski. W rozmowie z RMF FM sam zainteresowany zabrał głos w tej sprawie, odpowiadając na pytanie bez owijania w bawełnę.

Eliminacje zadecydują o wszystkim
Urban przejmie kadrę w kluczowym momencie – we wrześniu Polska zmierzy się w eliminacjach mistrzostw świata z Holandią i Finlandią. To będzie jego debiut na ławce selekcjonerskiej, ale też pierwsza weryfikacja w boju o utrzymanie posady.
Selekcjoner nie ukrywa, że jeśli drużyna poradzi sobie w kwalifikacjach i wywalczy bilet na mundial w USA, Kanadzie i Meksyku w 2026 roku, prawdopodobnie pozostanie na stanowisku.
– Mój kontrakt obowiązuje do momentu, aż będę wygrywał. Jeśli uda się przejść przez eliminacje, pewnie będę dalej prowadził reprezentację – przyznał.
Urban podkreślił, że stawia na współpracę z całym sztabem i zawodnikami. Jego zdaniem kadra jest po to, by pisać historię. Jaką? „Tego jeszcze nie wiemy”.
– Lubię być pierwszym, ale wydaje mi się, że jestem otwartym człowiekiem. Dla mnie ważne jest, żeby nic nie było na siłę i żeby piłkarze widzieli, że mają przed sobą wielką przygodę w reprezentacji – zaznaczył.
Pierwsze spotkania pod wodzą Urbana odbędą się 4 i 7 września. Wyniki tych meczów będą kluczowe dla przyszłości reprezentacji Polski w walce o miejsce na przyszłorocznych mistrzostwach świata, ale także mogą przesądzić o tym, jak długo 63-latek pozostanie selekcjonerem Biało–Czerwonych.


