Jules Kounde, obecnie jeden z filarów defensywy Barcelony, zdradził kulisy swojego transferu z Sevilli w 2022 roku. Francuski obrońca był wówczas obiektem zainteresowania zarówno katalońskiego giganta, jak i Chelsea. Ostatecznie to rozmowa z Xavim Hernandezem przeważyła szalę na korzyść Barcy, a naturalny styl byłego mistrza świata zrobił na zawodniku większe wrażenie niż podejście Thomasa Tuchela.

W skrócie:
- Kounde wybrał Barcelonę zamiast Chelsea przede wszystkim ze względu na naturalne i przekonujące podejście Xaviego Hernandeza
- Dla Francuza kluczowe było także to, że Barcelona planowała wykorzystywać go jako środkowego obrońcę, a nie bocznego defensora
- W 2025 roku Kounde przedłużył kontrakt z Barceloną do 2030 roku, odcinając się od zainteresowania Manchesteru City
Gdy czas leci, to dobry znak – Xavi vs Tuchel
Transfer Jules’a Kounde w lecie 2022 roku to była prawdziwa saga. Sevilla miała w swoich szeregach jednego z najlepszych młodych obrońców w Europie, a zarówno Barcelona, jak i Chelsea desperacko potrzebowały wzmocnienia defensywy. Ostatecznie to katalończycy wygrali ten wyścig, choć Chelsea wydawała się mieć przewagę finansową.
Co zadecydowało? Sam Kounde nie pozostawia złudzeń – to osobowość i wizja Xaviego zrobiły różnicę. Jak sam przyznał:
„Podobała mi się nasza rozmowa. Czas szybko minął, a to zawsze dobry znak, gdy rozmawia się tak naturalnie. Rozmawialiśmy głównie o piłce nożnej, o czym lubię rozmawiać najbardziej, szczególnie z trenerem, Xavim, który był jednym z najlepszych piłkarzy w historii.”
Francuz dodał również, że rozmawiał z Tuchelem i czuł, że niemiecki szkoleniowiec chciał go w swoim zespole, ale:
„Po prostu wolałem podejście Xaviego.”
To fascynujące, jak w świecie wielomilionowych transferów, gdzie liczą się premie, pensje i klauzule, czasem najważniejsza okazuje się zwykła ludzka chemia. Xavi, legenda Barcelony i mistrz gry w środku pola, potrafił porozmawiać z Kounde tak, że Francuz poczuł się doceniony i zrozumiany. Tuchel, choć wybitny taktyk, najwyraźniej nie zdołał nawiązać takiej samej więzi.
Środkowy obrońca czy boczny? Oto jest pytanie
Ale to nie tylko kwestia sympatii zadecydowała o wyborze. Kounde miał również bardzo konkretne powody sportowe. Barcelona widziała w nim przede wszystkim środkowego obrońcę, podczas gdy Chelsea planowała wykorzystywać go jako wahadłowego.
Jak przyznał sam zawodnik:
„Wybrałem Barcę, ponieważ wiem, że przez większość czasu będę grał na tej pozycji [środkowego obrońcy].”
I tutaj widać świadomość własnej wartości. Kounde doskonale wiedział, gdzie może błyszczeć najbardziej. Choć ma umiejętności, by grać na skrzydle obrony, to w centrum defensywy może w pełni wykorzystać swoje atuty: inteligencję taktyczną, umiejętność gry na małej przestrzeni i świetną wyprowadzanie piłki.
Od momentu przybycia do Barcelony Francuz stał się kluczową postacią w defensywie Blaugrany. Pomógł klubowi zdobyć dwa tytuły mistrza Hiszpanii i szybko stał się ulubionym zawodnikiem kibiców. Jego wszechstronność pozwala trenerowi na różne warianty taktyczne, ale to właśnie w środku obrony czuje się najlepiej.
Manchester City też próbował szczęścia
Historia zainteresowania Kounde nie zakończyła się na Chelsea. W lipcu 2024 roku pojawiły się doniesienia, że Manchester City rozgląda się za wzmocnieniem defensywy i francuski obrońca znalazł się na liście życzeń Pepa Guardioli. Obywatele mieli za sobą najgorszy sezon od lat – pierwszy bez poważnego trofeum za kadencji katalońskiego szkoleniowca.
Barcelona jednak nie miała zamiaru się rozstawać ze swoją gwiazdą. Kounde był jednym z najlepszych zawodników w minionym sezonie, zdobył nawet zwycięskiego gola w finale Copa del Rey przeciwko Realowi Madryt. Katalończycy szybko załatwili sprawę, przedłużając kontrakt Francuza aż do 2030 roku.
Dyrektor sportowy Barcelony, Deco, potwierdził później zainteresowanie Manchesteru City:
„Nie było żadnej oferty. Wiem tylko, że City, a teraz jest tam Hugo Viana, a wcześniej był Txiki Begiristain, szukali bocznego obrońcy i oczywiście zapytali nas, czy Kounde jest dostępny. Powiedzieliśmy im, że nie. Więc nie było żadnej oferty ani negocjacji.”
Krótko, zwięźle i na temat. Barcelona jasno pokazała, że Kounde jest nietykalny. Przedłużenie kontraktu do 2030 roku to wyraźny sygnał, że Francuz jest postrzegany jako część fundamentu, na którym klub chce budować swoją przyszłość.
| Klub | Rok | Decyzja Kounde | Powód |
|---|---|---|---|
| Chelsea | 2022 | Odrzucony | Wolał podejście Xaviego, Barcelona planowała grać nim jako środkowym obrońcą |
| Barcelona | 2022 | Zaakceptowany | Naturalna rozmowa z Xavim, pozycja środkowego obrońcy |
| Manchester City | 2024 | Odrzucony | Przedłużenie kontraktu z Barceloną do 2030 roku |
Dla kibiców Chelsea ta historia musi pozostawiać gorzki posmak. Klub wydał ogromne pieniądze na wzmocnienia defensywy w kolejnych latach, a mógł mieć Kounde, jednego z najlepszych młodych obrońców na świecie. Z drugiej strony, trudno winić zawodnika za wybór serca i głowy. Barcelona to nie tylko klub – to filozofia futbolu, historia i prestiż. A Xavi? To żywa legenda, która potrafi zainspirować i przekonać.
