Młody brytyjski bokser Moses Itauma nie ukrywa swoich ambicji – wierzy, że może pokonać mistrza świata Oleksandra Usyka. Jednak 20-latek z bilansem 13-0 doskonale zdaje sobie sprawę, dlaczego ta walka prawdopodobnie nigdy nie dojdzie do skutku. W szczerym wywiadzie wyjaśnił, jakie ryzyko wiąże się dla Ukraińca z pojedynkiem przeciwko wschodzącej gwiazdy wagi ciężkiej.

W skrócie:
- Itauma jest przekonany, że może pokonać niepokonanego Usyka, ale rozumie, dlaczego walka jest mało prawdopodobna
- Jego zwycięstwo wymazałoby wszystkie osiągnięcia ukraińskiego mistrza – to główna przeszkoda w negocjacjach
- Następna walka Itaumy zaplanowana jest na 24 stycznia w Manchesterze przeciwko Jermaine’owi Franklinowi
Dlaczego Usyk nie podejmie ryzyka walki z młodym wyzywaczem?
Moses Itauma nie owija w bawełnę – młody Brytyjczyk wprost przyznaje, że jego ewentualne zwycięstwo nad Oleksandrem Usykiem miałoby druzgocące konsekwencje dla reputacji Ukraińca. W rozmowie z Shawnem Zittelem i Shawnem Porterem, dwudziestoletni bokser z imponującym bilansem 13 zwycięstw (11 przez nokaut) przedstawił swoją kontrowersyjną teorię.
„Jeśli Usyk wejdzie do ringu ze mną i ja wygram, to wymazuje wszystko, co osiągnął. Wszystko, co zbudował. Myślę, że to właśnie powstrzymuje tę walkę” – stwierdził bez ogródek Itauma.
Logika młodego pięściarza jest brutalna, ale ma sens z perspektywy zarządzania karierą. Usyk (24-0, 15 KOs) to bezsprzeczny mistrz wagi ciężkiej, który pokonał największe nazwiska w boksie. Porażka z relatywnie nieznanym bokserem na początku kariery mogłaby rzeczywiście zachwiać jego legacy.
Pewność siebie na miarę Mayweathera
Itauma nie brakuje pewności siebie, którą porównuje do mentalności legendarnego Floyda Mayweathera. „Powodem, dla którego chcę walczyć z Usykiem, jest to, że naprawdę wierzę, że mogę go pokonać. Jak mawiał Mayweather: jeśli nie widzisz siebie jako najlepszego, nie masz miejsca w tym sporcie” – wyjaśnił młody zawodnik.
Ta bezkompromisowa postawa jest charakterystyczna dla gwiazdy brytyjskiego boksu. Itauma dodał również: „Kiedy wchodzę do ringu, zawsze mam szansę na zwycięstwo. Ale może się okazać, że w ogóle nie dostanę szansy na walkę.”
Młody bokser wyraził jednak również szacunek dla umiejętności Usyka, mówiąc: „Bardzo chciałbym dzielić z nim ring – nawet jeśli byłaby to prawdziwa walka lub tylko sparing.”
Co dalej dla Itaumy?
Następna walka Mosesa Itaumy zaplanowana jest na 24 stycznia w Manchesterze, gdzie będzie gwiazdą wieczoru na gali Magnificent 7. Wydarzenie to dedykowane jest promotorowi Frankowi Warrenowi z okazji 45 lat jego działalności w branży bokserskiej.
Przeciwnikiem młodego Brytyjczyka będzie Jermaine Franklin – doświadczony zawodnik, który stanowi solidny test dla tego talentu. To walka, która może przybliżyć Itaumę do walki o tytuły, choć droga do pojedynku z takimi gigantami jak Usyk wciąż wydaje się długa.
Pewność siebie Itaumy jest imponująca, ale bokserska rzeczywistość często weryfikuje młodzieńcze ambicje. Czy dwudziestolatek rzeczywiście ma potencjał, by zagrozić najlepszym w wadze ciężkiej? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – brakować mu nie będzie odwagi, by to sprawdzić.
