Bogdanka LUK Lublin oficjalnie przedłużyła kontrakty z trzema filarami mistrzowskiego zespołu. Wilfredo Leon, Kewin Sasak i Marcin Komenda będą grać w lubelskich barwach aż do końca sezonu 2026/2027. Gwiazdor reprezentacji Polski odrzucił lukratywniejsze oferty z tureckiego Ziraatu Bankasi Ankara oraz Asseco Resovii Rzeszów.

W skrócie:
- Trio mistrzów przedłużyło umowy aż do 2027 roku, a nie tylko na kolejny sezon
- Leon wybrał stabilizację w Lublinie mimo wyższych ofert finansowych z Turcji i Polski
- 9 grudnia Bogdanka zagra w Lidze Mistrzów z Halkbankiem Ankara w historycznym meczu
Podwójne przedłużenie w pół roku
Decyzja Wilfredo Leona o pozostaniu w Lublinie to już drugi akt spektaklu transferowego w tym samym roku. Kubańczyk z polskim paszportem po raz pierwszy przedłużył kontrakt z Bogdanką już w maju 2025, tuż po zdobyciu pierwszego w historii klubu mistrzostwa Polski. Teraz idzie o krok dalej – wiążąc się z zespołem nie na jeden, a na kolejne dwa sezony. To niezwykle rzadka sytuacja w PlusLidze, gdzie największe gwiazdy zazwyczaj operują rocznymi umowami, zachowując większą elastyczność na rynku transferowym.
Prezes Bogdanki, Krzysztof Skubiszewski, jeszcze w styczniu 2025 sugerował, że „praktycznie cała drużyna na następne rozgrywki jest skompletowana”, a rozmowy z Leonem mogą zakończyć się nawet „po miesiącu”. Okazało się jednak, że proces był bardziej skomplikowany. Według nieoficjalnych informacji Przeglądu Sportowego Onet, 32-letni przyjmujący otrzymał konkretne propozycje z trzech polskich klubów – PGE Projektu Warszawa, Asseco Resovii Rzeszów oraz Energii Trefla Gdańsk. Najpoważniejszym zagrożeniem dla Lublina była jednak oferta z tureckiego Ziraatu Bankasi Ankara, która finansowo przewyższała polskie propozycje.
Rodzina przebija pieniądze
Leon w swoich wcześniejszych wypowiedziach wielokrotnie podkreślał, że decyzje zawodowe podejmuje z uwzględnieniem sytuacji rodzinnej. „Tutaj została stworzona drużyna, w którą chyba mało kto wierzył i myślał, że osiągnie taki sukces” – mówił po finale PlusLigi. Jego żona Małgorzata i trójka dzieci zadomowiły się w Lublinie, a najstarsza córka rozpoczęła naukę w polskiej szkole podstawowej. To właśnie stabilizacja rodzinna, a nie tylko aspekt sportowy, zadecydowała o odrzuceniu tureckiej oferty.
Ciekawostką jest fakt, że Asseco Resovia Rzeszów to klub, który już dwukrotnie w karierze Leona miał szansę na jego zakontraktowanie, ale za każdym razem transakcja nie doszła do skutku. Po raz pierwszy w 2013 roku, gdy Leon trenował z młodzieżowymi grupami rzeszowskiego klubu, a Resovia zwlekała z decyzją, ostatecznie tracąc go na rzecz Zenita Kazań. Drugi raz klub z Podkarpacia próbował szczęścia przed sezonem 2024/2025, gdy Leon opuszczał Perugię, ale wówczas górą była Bogdanka.
Droga do europejskiego szczytu
Przedłużenie kontraktów Leona, Sasaka i Komendy to nie tylko sygnał dla rywali w PlusLidze, ale także deklaracja ambicji w Lidze Mistrzów. Bogdanka po raz pierwszy w historii występuje w najbardziej prestiżowych rozgrywkach klubowych w Europie i już 9 grudnia 2025 rozegra w Hali Globus mecz z tureckim Halkbankiem Ankara. To będzie sprawdzian dla zespołu, który w poprzednim sezonie triumfował w Pucharze Challenge, pokonując w finale utytułowane Lube Civitanova.
Obecny sezon układa się dla Lublinian bardzo obiecująco. Po 10 kolejkach PlusLigi zajmują drugie miejsce w tabeli, ustępując jedynie Aluronowi CMC Warta Zawiercie. Dodatkowo mają już na koncie AL-KO Superpuchar Polski zdobyty na początku sezonu. Trio Leon-Sasak-Komenda stanowi kręgosłup zespołu nie tylko w klubie, ale także w reprezentacji Polski – wszyscy trzej są stałymi członkami kadry prowadzonej przez Nikolę Grbicia i zdobyli razem m.in. złoto Ligi Narodów 2025 oraz brąz mistrzostw świata 2025.
Finansowa mozaika bez gigantycznych sum
Choć szczegóły finansowe nowych kontraktów nie zostały ujawnione, można szacować, że Leon w dalszym ciągu będzie najlepiej zarabiającym siatkarzem w PlusLidze. W pierwszym sezonie w Lublinie jego pensja oscylowała w granicach 800-900 tysięcy euro (około 3,5-3,9 miliona złotych), co stanowiło rekord ligi. Dla porównania – we włoskiej Perugii inkasował około miliona euro rocznie, zaś oferty z Turcji sięgały podobnych poziomów.
Wiceprezes Bogdanki, Maciej Krzaczek, po pierwszym zakontraktowaniu Leona w 2024 roku podkreślał, że „pieniądze, które były potrzebne na ten transfer, udało się bardzo szybko zorganizować” dzięki zaangażowaniu sześciu sponsorów klubu. System finansowania oparty na partnerstwie komercyjnym zamiast budżetu samego klubu okazał się na tyle skuteczny, że pozwolił na przedłużenie współpracy z gwiazdą światowej siatkówki o kolejne dwa lata.
