Barcelona zmaga się z kolejnymi problemami administracyjnymi, tym razem dotyczącymi nowego bramkarza. Joan García, sprowadzony z lokalnego rywala Espanyolu, wciąż nie ma przydzielonego numeru na koszulce z powodu komplikacji związanych z Finansowym Fair Play. Wojciech Szczęsny natomiast może spać spokojnie – jego „25” pozostaje bezpieczna.

W skrócie:
- Barcelona nie ogłosi numeru koszulki Joana Garcíi dopóki nie sfinalizuje jego rejestracji
- Problemy z FFP komplikują całą procedurę, a dodatkową przeszkodą jest konflikt z ter Stegenem
- Szczęsny zachowa swój numer 25 niezależnie od rozwiązania sytuacji
Numerologiczny chaos w Barcelonie: García bez numeru, Szczęsny pewny swojego
Kataloński gigant po raz kolejny wpada w biurokratyczne tarapaty. Według informacji przekazanych przez SPORT, Barcelona nie jest w stanie ogłosić numeru na koszulce dla świeżo pozyskanego bramkarza Joana Garcíi, dopóki nie zakończy się proces jego rejestracji. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że klub zmaga się z ograniczeniami Finansowego Fair Play, które blokują możliwość zarejestrowania zarówno Garcíi jak i Wojciecha Szczęsnego.
Cała sprawa ma jednak więcej warstw niż cebula. Marc-André ter Stegen, aktualny kapitan i podstawowy bramkarz Blaugrany noszący numer 1, przebywa na zwolnieniu lekarskim po drugiej operacji pleców. Co jednak najbardziej komplikuje sprawę, to jego odmowa podpisania raportu medycznego, co skutecznie wstrzymało cały proces.
García, który miał być konkurencją dla niemieckiego bramkarza, stoi obecnie w zawieszeniu. Jeśli ter Stegen wróci do gry, młody Hiszpan będzie zmuszony wybrać inny numer na koszulce. Tradycyjnie numer 12 jest zarezerwowany dla bramkarzy w Barcelonie, ale ten należy obecnie do Iñakiego Peñi. Jest jednak światełko w tunelu – jeśli Peña opuści klub, co według hiszpańskich mediów jest bardzo prawdopodobne, García mógłby otrzymać numer 13.
W całym tym numerologicznym zamieszaniu jest jeden pewnik – Wojciech Szczęsny zachowa swój numer 25. Potwierdziło to SPORT, co odzwierciedla jego pozycję doświadczonego zawodnika w drużynie. Polski bramkarz może więc spokojnie przygotowywać się do sezonu, podczas gdy jego młodszy kolega wciąż nie wie, z jakim numerem będzie reprezentował katalońskie barwy.
Dla Barcelony to kolejny problem organizacyjny, który pokazuje, że mimo sportowych ambicji, klub wciąż boryka się z kłopotami finansowymi i administracyjnymi. Kibice mogą tylko trzymać kciuki, że te zawirowania nie wpłyną negatywnie na postawę drużyny w nadchodzącym sezonie La Liga.

