Świat tenisa obserwuje fascynujący wyścig po Career Grand Slam, a były trener Rogera Federera, Paul Annacone, nie ma wątpliwości, kto ma największe szanse na ukończenie tego prestiżowego zestawu jako pierwszy. Iga Świątek, według eksperta, może dokonać tego już w nadchodzącym sezonie, podczas gdy droga Carlosa Alcaraza i Jannika Sinnera wydaje się znacznie bardziej wyboista. Annacone wprost wskazuje na Australian Open jako brakujący element w kolekcji Polki.

W skrócie:
- Paul Annacone przewiduje, że Iga Świątek zdobędzie Career Grand Slam już w 2026 roku, wygrywając Australian Open
- Były trener Federera uważa, że zarówno Alcaraz, jak i Sinner mogą osiągnąć ten cel, ale raczej nie obaj w tym samym czasie
- Świątek brakuje tylko tytułu z Melbourne, podczas gdy Alcaraz czeka na Australian Open, a Sinner na Roland Garros
Annacone nie ma wątpliwości, Świątek jest najbliżej historycznego osiągnięcia
W rozmowie z Tennis.com Paul Annacone, człowiek, który prowadził Rogera Federera w najlepszych latach jego kariery, nie pozostawił pola na domysły. Jego zdaniem Iga Świątek ma wszystko, czego potrzeba, aby w 2026 roku dołączyć do elitarnego grona tenisistek z Career Grand Slam. Brakujący element układanki? Australian Open, turniej, który jak dotąd wymykał się Polce, choć dwukrotnie docierała do półfinału w 2022 i 2025 roku.
Annacone podkreślił, że wierzy w triumf Świątek w Melbourne już w nadchodzącym sezonie. To śmiała prognoza, ale patrząc na dominację 24-latki na kortach ziemnych Roland Garros, gdzie zdobyła cztery tytuły (2020, 2022, 2023, 2024), przełamanie bariery na Wimbledonie w 2025 roku oraz wcześniejszy sukces w US Open (2022), trudno się z nim nie zgodzić. Polka systematycznie rozszerza swoją wszechstronność, a Melbourne to ostatni brakujący kamień w mozaice.
Gdy rozmowa zeszła na męską część stawki, Annacone wyraźnie zmienił ton. „Tak. Wierzę, że Iga Świątek osiągnie to w przyszłym roku i wygra Australian Open. Jeśli chodzi o chłopaków, nic by mnie nie zaskoczyło, ale trudno mi sobie wyobrazić, że zarówno Carlos Alcaraz, jak i Jannik Sinner dokonają tego w 2026 roku. Może jeden lub drugi”, powiedział były szkoleniowiec. To wyraźny sygnał, że droga do Career Grand Slam w męskim tenisie jest znacznie bardziej skomplikowana i nieprzewidywalna.
Alcaraz i Sinner w wyścigu po komplet, ale tylko jeden może wygrać?
Carlos Alcaraz to obecnie jeden z najbardziej ekscytujących tenisistów na świecie. Hiszpan ma na koncie imponujący zestaw trofeów, dwukrotnie triumfował w US Open (2022, 2025), dwukrotnie na Roland Garros (2024, 2025) oraz dwukrotnie na Wimbledonie (2023, 2024). Brakuje mu tylko Australian Open, gdzie dotarł do ćwierćfinału w 2024 i 2025 roku. Wydawałoby się, że to kwestia czasu, zanim Alcaraz uzupełni kolekcję, ale Annacone sugeruje, że nie będzie to takie proste.
Jannik Sinner z kolei budował swoją pozycję w nieco innym rytmie. Włoch zdobył Australian Open dwukrotnie (2024, 2025), triumfował na Wimbledonie (2025) oraz w US Open (2024). Jego gra charakteryzuje się niezwykłą stabilnością w najważniejszych meczach, co czyni go jednym z najbardziej niezawodnych zawodników w decydujących momentach. Brakuje mu jednak tytułu z Roland Garros, turnieju, który historycznie faworyzuje specjalistów od kortów ziemnych.
Annacone nie wyklucza, że jeden z nich może dokonać tego w najbliższych latach, ale podkreśla, że rywalizacja między nimi oraz nieprzewidywalność męskiego tenisu sprawiają, że obaj raczej nie osiągną Career Grand Slam jednocześnie. To realistyczne spojrzenie na sytuację, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak wiele zmiennych wpływa na wyniki w męskim tourze, od kontuzji po nagłe wzloty formy innych zawodników.
Career Grand Slam wciąż jednym z najbardziej ekskluzywnych osiągnięć
Zdobycie wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych w karierze to coś, co udało się tylko garstce tenisistów w historii. W erze Open jedynie pięciu mężczyzn dokonało tego: Rod Laver, Andre Agassi, Roger Federer, Rafael Nadal i Novak Djokovic. Wśród kobiet lista jest nieco dłuższa, ale wciąż bardzo ekskluzywna, obejmująca takie legendy jak Steffi Graf, Serena Williams czy Martina Navratilova.
Świątek ma realną szansę dołączyć do tego grona już za kilka miesięcy. Jej gra na różnych nawierzchniach stale się poprawia, a mentalna odporność, którą wykazała w ostatnich sezonach, sugeruje, że jest gotowa na ten krok. Melbourne Park może stać się miejscem, gdzie Polka zapisze się w historii tenisa złotymi zgłoskami.
Alcaraz i Sinner mają przed sobą jeszcze długą drogę, ale ich talent i determinacja nie pozostawiają wątpliwości, że obaj są w stanie osiągnąć ten cel. Pytanie brzmi, kto zrobi to pierwszy i czy w ogóle uda im się to w tej dekadzie. Annacone wyraźnie daje do zrozumienia, że stawia na Świątek jako pierwszą z tej trójki, która ukończy wyścig. Australian Open 2026 może być turniejem, który rozstrzygnie tę kwestię, przynajmniej w przypadku Polki, a męska rywalizacja pozostanie otwarta na kolejne sezony.
