Novak Djokovic jest już w Nowym Jorku, gdzie wkrótce rozpocznie walkę w ostatnim tegorocznym turnieju Wielkiego Szlema – US Open. Zanim jednak pojawi się na kortach Flushing Meadows, 24-krotny mistrz wielkoszlemowy odwiedził legendarny stadion bejsbolowy i wziął udział w wyjątkowym wydarzeniu.

Djoko nie przyniósł szczęścia Yankees
Djokovic był specjalnym gościem podczas spotkania New York Yankees – Boston Red Sox. Serb wyszedł na murawę, by wykonać tradycyjny pierwszy rzut – honorową ceremonię, w której kluby MLB zapraszają znane osobistości ze świata sportu, polityki czy show-biznesu.
Choć obecność Djokovicia dodała wydarzeniu splendoru, szczęścia Yankees nie przyniosła – gospodarze ulegli odwiecznym rywalom z Bostonu 3:6.
Teraz jednak Serb skupia się już wyłącznie na tenisie. W niedzielę, 24 sierpnia, rozpocznie swoją drogę w US Open, mierząc się w pierwszej rundzie z Amerykaninem Tienem. Djokovic ma w dorobku cztery zwycięstwa w nowojorskim turnieju (2011, 2015, 2018, 2023), a w całej karierze zgromadził rekordowe 24 tytuły wielkoszlemowe – najwięcej w historii męskiego tenisa.
Dla 37-letniego mistrza będzie to kolejna okazja, by powiększyć swoją kolekcję i udowodnić, że wciąż pozostaje jednym z największych sportowców wszech czasów.

