Lucas Ocampos, argentyński napastnik występujący w meksykańskim Monterrey, przechodzi prawdziwy koszmar. Zaledwie kilka tygodni po powrocie do zdrowia po dziwacznym urazie na deskorolce, 31-latek zmaga się teraz z porażeniem połowy twarzy wywołanym wirusem. Były gwiazdor Sevilli poinformował o swoim stanie za pośrednictwem mediów społecznościowych, publikując zdjęcie z opatrunkiem na lewym oku.

W skrócie:
- Ocampos doznał częściowego porażenia lewej strony twarzy spowodowanego prawdopodobnie infekcją wirusową
- Zaledwie kilka miesięcy wcześniej piłkarz złamał nadgarstek i doznał urazu twarzy w wypadku na deskorolce, gdy spieszył na pomoc córce
- Monterrey potwierdził diagnozę i poinformował, że zawodnik będzie musiał odpoczywać przez co najmniej tydzień przed kolejną oceną stanu zdrowia
Seria pechowych zdarzeń nie odpuszcza
Kariera Lucasa Ocamposa nigdy nie była usłana różami, jeśli chodzi o kontuzje. Przez 14 lat profesjonalnej gry w piłkę nożną argentyński skrzydłowy wielokrotnie mierzył się z różnymi urazami, ale ostatnie miesiące przeszły wszelkie wyobrażenia. Wszystko zaczęło się od incydentu, który brzmi jak scenariusz z komedii, choć dla samego zainteresowanego był dramatem. Kilka miesięcy temu Ocampos spieszył na pomoc jednej ze swoich córek, która miała wypadek podczas lekcji jazdy konnej. W pośpiechu wsiadł na deskorolkę, stracił kontrolę nad pojazdem i upadł na asfalt. Konsekwencje były poważne, złamanie nadgarstka i uraz twarzy wykluczyły go z gry na dwa miesiące.
Gdy wydawało się, że najgorsze już za nim, los znów go doświadczył. Tym razem przyczyną problemów zdrowotnych nie był wypadek, a wirus, który zaatakował jego organizm i doprowadził do częściowego porażenia twarzy. Sam zawodnik poinformował o swoim stanie w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie z opatrunkiem na lewym oku. W lakonicznym, ale wymownym podpisie napisał: „Styczeń będzie lepszy”. Te słowa brzmią jak desperacka próba zachowania optymizmu w obliczu kolejnego ciosu, jaki zadał mu los.
Oficjalne stanowisko klubu i perspektywy powrotu
Monterrey, klub z Liga MX, do którego Ocampos przeniósł się w 2024 roku po pięciu latach spędzonych w Sevilli, szybko zareagował na doniesienia o stanie zdrowia swojego zawodnika. Meksykański gigant wydał oficjalny komunikat, w którym można przeczytać: „Klub piłkarski Monterrey informuje, że zawodnik Lucas Ocampos przedstawił porażenie twarzy lewej połowy twarzy, prawdopodobnie o etiologii wirusowej. Piłkarz został oceniony przez specjalistę w celu ustalenia postępowania terapeutycznego”.
Klub dodał również, że 31-letni napastnik będzie musiał odpocząć przez co najmniej tydzień, zanim jego sytuacja zostanie ponownie oceniona. To kolejny cios dla Monterrey, które liczyło na wkład doświadczonego argentyńskiego reprezentanta w walkę o trofea. Porażenie nerwu twarzowego, często wywołane przez wirusy takie jak opryszczka czy inne infekcje, może trwać od kilku tygodni do kilku miesięcy, w zależności od ciężkości przypadku. W najgorszym scenariuszu Ocampos może stracić znaczną część sezonu, co byłoby kolejnym ciosem w jego i tak już naznaczonej kontuzjami karierze.
Ciemniejsza strona futbolu, nie tylko kontuzje
Problemy Ocamposa nie ograniczają się wyłącznie do kwestii zdrowotnych. W 2024 roku, jeszcze podczas gry dla Sevilli, argentyński skrzydłowy stał się ofiarą skandalicznego incydentu podczas meczu La Liga przeciwko Rayo Vallecano. Gdy przygotowywał się do wykonania autu, jeden z kibiców wyciągnął rękę i szturchnął go w pośladek. Mecz został wstrzymany, gdy Ocampos zaalarmował sędziego, a policja krajowa szybko się zaangażowała. Hiszpańska rządowa komisja antyprzemocowa nałożyła na młodego kibica grzywnę w wysokości 6000 euro oraz roczny zakaz wstępu na stadiony w całym kraju.
Komisja antyprzemocowa wydała oświadczenie, w którym stwierdzono: „Ten poważny incydent przeciwko integralności zawodnika drużyny gości spowodował przerwanie meczu na kilka minut. Po tym, co się stało, widz i jego przyjaciele wykazali żartobliwą i prowokacyjną postawę wobec protestów zawodnika„. Incydent ten pokazuje, że piłkarze muszą mierzyć się nie tylko z fizycznymi wyzwaniami na boisku, ale również z brakiem szacunku ze strony niektórych kibiców. Dla Ocamposa był to kolejny trudny moment w karierze, która mimo niewątpliwego talentu, naznaczona jest serią pechowych zdarzeń. Obecnie zawodnik koncentruje się na powrocie do zdrowia, mając nadzieję, że styczeń rzeczywiście okaże się lepszym miesiącem, jak zapowiedział w swoim poście.
